Faksem z Gdańska

Zaskoczyła mnienerwowa reakcja giełdy na wyniki wyborów w Polsce. Po fatalnymtygodniu, kiedyprzecena akcji zmniejszyła kapitalizację warszawskiej giełdy o 2 mld zł, poniedziałek zepchnął indeks WIG20 poniżej 1000 punktów.

Mój niespełniony optymizm opierał się na założeniu, że biznes nade wszystko potrzebuje przewidywalności. Zaś silny mandat SLD-UP oznacza szansę na większą sterowność, niezależnie od tego, jak odległe są pomysły lewicy od mojego wyobrażenia o sensownej polityce gospodarczej.Ta sterowność bierze się z dyscypliny wewnętrznej po lewej stronie oraz wygody legislacyjnej, jaką daje przewaga w Senacie i dobra współpraca z prezydentem. Najsłabszym ogniwem będzie Sejm i to wprowadza czynnik niepewności. Po pierwsze, prawdopodobna potrzeba znalezienia partnera oznacza wewnętrzne napięcia, jakie towarzyszą nam od roku 1992, czyli od czasu niezbornego, koalicyjnego rządu Suchockiej. Najlepszy partner, z punktu widzenia biznesu, czyli Platforma Obywatelska, jest politycznie najmniej prawdopodobny. Inni są bardziej chętni, ale mniej poręczni. Inwestorzy dali w poniedziałek wyraz swym niepokojom, a przecież jest więcej powodów do głębokiej troski o najbliższą przyszłość polskiego rynku kapitałowego.Można mówić o fatalnym zbiegu okoliczności. Polityka jest tylko jedną z tych okoliczności. A przecież nasza giełda jest w szczególnym momencie rozwojowym. Jako lider w regionie Europy Wschodniej może i powinna być pierwszoplanowym aktorem na scenie europejskiej konsolidacji rynków kapitałowych. Ma takie ambicje. Ale właśnie teraz chudnie, karleje z uwagi na przecenę akcji, wyraźny już odwrót zagranicznych inwestorów oraz polityczno-gospodarczą niepewność w kraju i otoczeniu międzynarodowym. Jest to krytyczny moment w krótkiej historii warszawskiej giełdy ? kryzys, który wymagałby świadomej kontrakcji państwa. Na to się jednak nie zanosi.Zanosi się na coś zupełnie odwrotnego. Lewicowa sterowność oznacza szukanie nowych źródeł dochodów, a wśród nich opodatkowania zysków giełdowych. Powita to z uznaniem i satysfakcją wiele ugrupowań, które z woli wyborców znalazły się w parlamencie. Już słyszę oklaski i radość, że nareszcie dobrano się do skóry kapitalistom.Komunikat wyborczy 2001 jest jednoznacznie antykapitalistyczny. Społeczeństwo dało wyraz frustracji i nadziei socjalnej. Głos sprzeciwu wprowadził do parlamentu populistyczną prawicę i Samoobronę. Głos roszczeń i socjalnych oczekiwań dał zwycięstwo SLD-UP. Problemy rozwojowe rynku i prywatnej przedsiębiorczości zagubiły się w tym zamieszaniu.

? Przyznaję, że debata nad strategią rozwoju warszawskiego parkietu zatrzymała się w pewnym punkcie. Co prawda, KERM już zaaprobował strategię, jednakże Rada Ministrów nie zdążyła obradować na ten temat ? powiedział PARKIETOWI Ryszard Czerniawski, wiceprezes GPW (na fot.). Powodem tego, pomimo iż strategia miała być już dwukrotnie przedmiotem dyskusji, było pojawienie się ważniejszych wydarzeń, jak np. powódź. ? Pewne sprawy biegną swoim trybem i nic nie poradzimy na to, że władze mają ważniejsze problemy ? podsumowuje wiceprezes GPW.