Wyniki wyborów na pewno nie pomogły złotemu. Do wzrostu jego wartości przyczyniła się natomiast decyzja Rady Polityki Pieniężnej o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowych poziomach. Rynek wspólnej waluty był dość stabilny.
W pierwszych transakcjach za USD płacono 4,225 zł, za euro 3,90 zł, odpowiadało to 5,75% powyżej parytetu. Po półgodzinie było jeszcze niżej, odnotowaliśmy bowiem 5,4%. Zarówno dolar, jak i wspólna waluta podrożały o 1,5 grosza. Było to środowe minimum. Potem złoty zaczął odrabiać, przy czym proces przyspieszył po informacji o decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Około południa byliśmy na 6,2%. Kursy wynosiły 4,208 i 3,88. Odreagowanie na 6,1% i bez zmian do mniej więcej 14.00. Wtedy polska waluta ponownie zaczęła się umacniać, do czego przyczyniali się zapewne rozpoczynający działalność inwestorzy amerykańscy. Około 16.00 dotarliśmy do 6,45%. Dolara ceniono na 4,20 zł, euro na 3,865 zł. Kończyliśmy na 6,4%, kursy wynosiły 4,203 i 3,871.Jeszcze we wtorek późnym popołudniem wzrosła wiara w obniżkę stóp procentowych. To dlatego już na otwarciu ceny obligacji były wyższe niż dzień wcześniej na zamknięciu, a złoty wyraźniej słabszy. Polskiej walucie nie pomogły też ogłoszone rano oficjalne wyniki wyborów. Koalicja SLD-UP nie zdobyła większości w nowym parlamencie, mało tego, będzie miała jeszcze mniej mandatów, niż wskazywały na to prognozy. Teraz pozostaje pytanie: rząd mniejszościowy czy koalicja? Wciąż wydaje się jednak dość prawdopodobne, że nawet w sytuacji rządu mniejszościowego udałoby się pozyskać głosy opozycji dla przyjęcia odpowiedniego planu ratowania finansów publicznych. Ale fakt jest faktem: na dzisiaj ryzyko inwestycyjne jest wyższe.Jeszcze przed południem złoty zaczął zyskiwać. Dlaczego? Oczywiście, w związku z decyzją RPP. Okazało się, że Rada stóp nie obcięła, czego zresztą część analityków się spodziewała. To wynikało z ostatnich wypowiedzi niektórych jej członków. Wydaje się, że teraz kluczem do wszystkiego jest przyjęcie programu naprawczego finansów publicznych. Gdyby do jakichś ustaleń doszło, RPP może obniżyć stopy już na którymś z październikowych posiedzeń (na początku miesiąca ma być nadzwyczajne spotkanie), i to może nawet o więcej niż 100 pb.W czwartek i w piątek możemy mieć do czynienia ze spekulacjami ?pod? dane o rachunku obrotów bieżących. Jeśli trend ostatnich miesięcy zostanie utrzymany (a niewiele wskazuje, że może być inaczej), to możemy się spodziewać bardzo dobrych informacji. W dodatku w sierpniu przekazano znaczną część środków przeznaczonych na rekompensaty dla pracowników przymusowych. Wpłyną one korzystnie na wyniki rachunku.W środę na rynku euro do bardzo dużych zmian nie doszło. Zaczynaliśmy z 0,9229 USD, by po kilkudziesięciu minutach dotrzeć do 0,9237. Potem było już niżej. Kończyliśmy na 0,921.