Powszechny Bank Kredytowy SA
Po ponad sześciu miesiącach konsekwentnych spadków, w połowie sierpnia, kurs PBK rozpoczął korekcyjny wzrost, który zwiększył wartość akcji o ponad 25%. Od początku września mamy do czynienia z łagodnymi spadkami, których skala jest zdecydowanie niższa od średniej rynkowej. To sygnał o wzroście zainteresowania tymi walorami.
AnalizaW czasie rozpoczętej na początku lutego fali spadkowej kurs PBK spadł o około 40%. Była ona przerywana dwoma impulsami korekcyjnymi, z marca i maja, a po zakończeniu drugiego z nich zniżki znacznie przyspieszyły. Cechą charakterystyczną tego ruchu był silny spadek aktywności inwestorów. W połowie sierpnia kurs znalazł lokalny dołek na poziomie 72,90 zł i zaczął zwyżkować. Trudno było wtedy znaleźć argumenty, że będzie to coś więcej niż krótka korekta, zwłaszcza że zwrot nastąpił dość gwałtownie. Jednak sama skala zwyżki, która przekroczyła 38,2-proc. zniesienie półrocznych spadków, jak również stanowcze opieranie się niedźwiedziom we wrześniu, kiedy to WIG20, w którego skład wchodzą walory PBK, ustanawiał kolejne minima, każą się zastanowić, czy korekta już dobiegła końca i należy jak najszybciej opuścić rynek.Trwającą sześć miesięcy falę spadkową można opisać linią biegnącą po szczytach z lutego i czerwca br. Została ona przełamana 7 września przy wysokich obrotach, co pozwalało wierzyć takiemu sygnałowi. Już następnego dnia miała miejsce dziwna sesja. Kurs spadł przy największym od lutego wolumenie, utworzyła się przy tym świeca z białym korpusem, a na zamknięciu kurs utrzymał się powyżej linii trendu. Jednak następne tygodnie przekonały, że nie ma ona aż tak dużego znaczenia, a jeśli już, to tylko w oparciu o wykres w skali liniowej. Ale to osłabia jej wpływ na bieg zdarzeń i nie pozwala traktować jako coś więcej niż tylko punkt wyjścia do dalszych poszukiwań.Wydaje się, iż bardzo istotnym wskazaniem jest przebieg dziennego MACD. Przy dwóch poprzednich ruchach korekcyjnych dawał on sygnał kupna w postaci przecięcia średniej, ale jego wzrost zatrzymywał się na linii równowagi. Tym razem stało się inaczej. Poziom zero został przekroczony, co sugeruje, że od trzech tygodni mamy do czynienia tylko z korektą blisko miesięcznej zwyżki, która jest związana z wykonywaniem ruchu powrotnego do linii równowagi przez MACD.Te wnioski potwierdza dzienny RSI, który przełamał własną linię trendu spadkowego, wyprowadzoną ze szczytu z grudnia ub.r. To właśnie MACD różni obecną sytuację od tej z czerwca, kiedy wystąpił podobny zestaw sygnałów technicznych, które potem okazały się fałszywe.Opisane uwagi dotyczące dziennych oscylatorów potwierdzają wskaźniki tygodniowe. Tu szczególnie wartościowe jest zachowanie MACD, który po raz pierwszy od listopada 2000 r. przekroczył linię sygnalną. Licząc od jesieni 1998 r. taki sygnał wystąpił trzy razy i zawsze prowadził do trwałych wzrostów, które w najgorszym przypadku, na przełomie 2000 i 2001 r., wyniosły około 40%.Warto też zwrócić uwagę na fakt, że ostatni impuls wzrostowy zniósł ponad 61,8% fali zniżek z okresu koniec czerwca ? połowa sierpnia. W dwóch wcześniejszych przypadkach wzrosty zatrzymywały się w połowie poprzedzających je zniżek. Wynika z tego, że tym razem mamy do czynienia z korektą całej fali spadkowej, choć należy pamiętać o wypełnieniu już jej minimalnego zasięgu. Z drugiej strony, wrześniowe przesilenie nie przekroczyło 38,2-proc. zniesienia sierpniowych zwyżek, co potwierdza, że byki dysponują znacznymi siłami.StrategiaPrzebieg notowań od połowy sierpnia nie poddaje się jednoznacznej klasyfikacji. Nie można pominąć wielu pozytywnych spostrzeżeń, które odróżniają ostatnią falę zwyżkową od poprzednich ruchów korekcyjnych. Jednak nadal pozostaje wiele wątpliwości co do tego, czy będzie ona kontynuowana. Istnieje duży problem ze zdiagnozowaniem i opisaniem tego, co dzieje się na rynku od trzech tygodni. Wykres nie przypomina żadnej wyraźnej formacji.Można jednocześnie wyrazić opinię, że opisane elementy stwar nadzieję na dalszą poprawę sytuacji waloru, do czego potrzeba wybicia powyżej 92 zł, czyli szczytu z początku września. W związku z tym nie ma powodów, by w tej chwili opuszczać rynek, choć w związku z zagrożeniem stopniowego obniżania kursu należy wyznaczyć poziom, do którego akceptujemy zniżki. Tu można wskazać 82,50 zł, gdzie mamy podstawę wysokiej białej tygodniowej świecy z początku września oraz 50-proc. zniesienie ostatnich wzrostów.