Marek Belka powiedział w czwartek, że ustalenie poziomu wydatków w budżecie na 2002 rok to przełom w rozmowach kolacyjnych między SLD-UP a PSL. Po takiej deklaracji optymizm musiał wzrosnąć. Euro zareagowało wzmocnieniem na słabe dane o bezrobociu w USA i informację o katastrofie rosyjskiego samolotu pasażerskiego.
Czwartkowe notowania zaczynaliśmy z poziomu 6,9% (4,195 zł za USD i 3,835 zł za euro). Od razu przeważyła podaż i po półtorej godzinie byliśmy na 6,6% (4,205, 3,85). Wtedy złoty zaczął się umacniać i o 17.00, czyli na zamknięciu, osiągnęliśmy dzienne maksimum, tzn. 7,5% (4,168 zł za USD i 3,809 zł za euro).Prezydent Aleksander Kwaśniewski desygnował Leszka Millera, szefa SLD, na premiera. Wciąż jednak nie ma odpowiedzi na pytanie, czy będzie to premier rządu mniejszościowego, czy też nie. Sprawa wciąż jest otwarta, choć do porozumienia z PSL jest coraz bliżej. Inwestorzy bardzo spontanicznie reagują na wszelkie informacje z tym związane. Rano niepewność wzrosła, kiedy okazało się, że Marek Belka nie wyklucza swego nieuczestniczenia w rządzie. Najpierw złoty zyskał, bo oddaliła się obniżka stóp procentowych, a potem osłabił się, bo inwestorzy zrozumieli, że w grę wchodzi nie tylko opóźnienie obniżki, ale o wiele poważniejsze konsekwencje, z załamaniem finansów publicznych włącznie. Dodatkowym negatywnym elementem były opublikowane właśnie prognozy RCSS, szczególnie zaś ta, która mówiła, że w wersji pesymistycznej PKB w 2002 roku może w ogóle nie wzrosnąć. Optymizm powrócił, kiedy oficjalnie dowiedzieliśmy się o porozumieniu (między SLD-UP i PSL) w sprawie wysokości deficytu budżetowego, a spotęgował się, gdy się okazało, że ustalono poziom przyszłorocznych wydatków. Miałoby to być 183 mld zł, a więc wyraźnie mniej niż w obecnym rządowym projekcie. Ponieważ informacje podał sam Marek Belka, uznając zresztą to porozumienie za przełom, dyskusja na temat jego nieobecności w rządzie stała się bezprzedmiotowa. Złotemu pomogły informacje o sprzedaży 21% akcji PZU SA.Wspólna waluta rozpoczęła z 0,915 dolara. W pierwszym okresie niewiele się działo. Dopiero około południa wyraźnie przeważyła podaż i około 14.00 dotarliśmy do 0,9114. Wtedy nastąpiło silne odbicie: częściowo z powodu słabych danych o bezrobociu w USA, częściowo z uwagi na informacje o katastrofie rosyjskiego samolotu pasażerskiego. Szybko dotarliśmy wiec do 0,9165. Kończyliśmy na 0,9135.Czwartkowe dane o gospodarce USA były niejednoznaczne: wzrosła liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych, ale nie zmieniły się zamówienia przedsiębiorstw (oczekiwano spadku). Na rynkach kapitałowych widać jeszcze optymizm po nadspodziewanie dobrym wskaźniku NAPM w sektorach pozaprzemysłowych oraz po informacji o chęci wpompowania w gospodarkę 50?75 mld USD przez administrację prezydenta Busha.