Złoty znowu się umocnił. Inwestorzy kupują polską walutę z wciąż tych samych powodów: po pierwsze, zwiększają się szanse na powstanie i przyjęcie przez parlament planu naprawy finansów publicznych, po drugie, doszło do sprzedaży kolejnego pakietu akcji PZU SA. Wspólna waluta osłabiała się przed południem, potem zachowywała się stabilnie.

Rano za USD płacono 4,152 zł, za euro 3,813 zł, odpowiadało to poziomowi 7,65% powyżej starego parytetu. Kurs dolara przez cały dzień był stabilny, dochodziło natomiast do zmian na rynku euro/złoty, które głównie wynikały z wahań na euro/dolarze. O 11.45 poziomy wynosiły więc 4,152 zł i 3,80 zł, było to 7,8%. Po dwóch godzinach USD wciąż kosztował 4,152 zł, zdrożała natomiast wspólna waluta, którą ceniono na 3,81 zł. Dawało to 7,7%. Kończyliśmy na 7,60%, przy kursach 4,153 zł i 3,814 zł.Inwestorzy wyraźnie cieszą się z rozwoju sytuacji w świecie polityki. Wydaje się jednak, że to nie rosnąca szansa na stworzenie większościowej koalicji, ale fakt, że przyszłym ministrem finansów zostanie zapewne Marek Belka, zachęcają ich do inwestycji. Obligacje drożeją, a polska waluta się umacnia, mimo, że w innych krajach rozwijających się wcale nie obserwujemy jakiegoś nadmiernego optymizmu.Złotemu pomogła także bardzo wyraźnie sprzedaż kolejnego pakietu akcji PZU SA. Inwestorzy oczekują, że tym razem Skarb Państwa zamieni uzyskane środki na rynku, co zwiększy popyt na polską walutę. Możliwe jest też, że środki wpłyną już w złotych i wtedy na Eureko będzie ciążyć konieczność pozyskania polskiej waluty. Jeśli tak, to niewykluczone że już teraz obserwujemy zamianę i to dlatego dotarliśmy aż tak wysoko (w okolicę 8% powyżej starego parytetu).Czy zatem prognozy mówiące o tym, że złoty do końca roku wyraźnie straci, nie sprawdzą się? Pamiętajmy o jednym: do końca roku zostało jeszcze sporo czasu. Ostatnie miesiące mogą przynieść wzrost deficytu na rachunku obrotów bieżących, wzrost inflacji (po jej bardzo prawdopodobnym spadku we wrześniu i w październiku do poziomu wyraźnie poniżej 5% rok/rok), no i przede wszystkim może dojść do znaczącej redukcji stóp procentowych. Mogą się już także zakończyć prywatyzacje PKN i Rafinerii Gdańskiej. Wszystko jest więc jeszcze możliwe.Rano za wspólną walutę płacono 0,9198 USD. Od razu nieznacznie przeważyła podaż i jeszcze przed południem dotarliśmy do 0,916 USD. Lekkie odreagowanie i prawie do końca dnia w okolicach o 0,917 USD. Ostatnich transakcji dokonywano po kursie 0,9181 USD.Z cała pewnością najważniejszą informacją makroekonomiczną, jaka została opublikowana w piątek, był poziom bezrobocia w USA. Na szczęście tym razem nie było rozczarowania (dane sprzed miesiąca niemile zaskoczyły ekonomistów). 4,9% to dokładnie tyle samo, ile w sierpniu i lepiej niż średnia prognoz (5,0%).