Reklama

Umiarkowana reakcja rynków

Publikacja: 09.10.2001 10:22

Po amerykańsko-brytyjskim ataku na Afganistan

Amerykańsko-brytyjski atak na Afganistan, będący odwetem za zamachy terrorystyczne z 11 września, nie był zaskoczeniem dla rynków finansowych. Spodziewano się go od kilku tygodni, nie wiedziano tylko dokładnie, kiedy nastąpi. Dlatego tym razem reakcja inwestorów nie była tak gwałtowna, jak bezpośrednio po atakach na World Trade Center i Pentagon.

Obecnie główną troską uczestników rynku kapitałowego jest perspektywa długotrwałego konfliktu zbrojnego, który może utrudnić ożywienie aktywności w gospodarce amerykańskiej, opóźniając zarazem poprawę koniunktury w skali światowej. Obawy te są tym bardziej uzasadnione, że coraz więcej przedsiębiorstw po obu stronach Atlantyku zapowiada pogorszenie wyników finansowych ze względu na coraz bardziej realną groźbę recesji.Po niedzielnym ataku na Afganistan nastąpił spadek cen akcji na giełdach azjatyckich, chociaż wielu inwestorów zachowywało ostrożność, czekając na reakcję Wall Street. Ogólny obraz nie był przy tym kompletny, gdyż w związku z przerwą świąteczną nie działał wczoraj parkiet tokijski.Poniedziałkowe sesje na giełdach europejskich zaczęły się również od ogólnej wyprzedaży akcji, jednak po pewnym czasie tendencja ta została zahamowana i odrobiono część początkowych strat. Podobnie jak po tragedii z 11 września, ze szczególną rezerwą odnoszono się do walorów towarzystw asekuracyjnych. Obawiano się bowiem, że terroryści mogą ponowić ataki, co zwiększy jeszcze bardziej łączną kwotę odszkodowań obciążających firmy ubezpieczeniowe i reasekuracyjne. Spadek notowań dotknął zwłaszcza szwajcarskiego potentata Zurich Financial Services, który ? na domiar złego ? obniżył prognozy dotyczące tegorocznych zysków (czytaj str. 13). Pozbywano się też akcji takich gigantów, jak Axa, Allianz czy Munich Re.W równie trudnym położeniu znalazły się ponownie linie lotnicze, którym działania wojenne oraz perspektywa ewentualnych zamachów terrorystycznych grozi dalszym zmniejszeniem przewozów i jeszcze większymi stratami. W tych warunkach spadły m.in. notowania British Airways, Air France, Lufthansy i Alitalii, a w ich ślady poszły walory europejskiego giganta przemysłu lotniczego EADS.Niebezpieczeństwo wydłużenia obecnego kryzysu gospodarczego zniechęciło też inwestorów do akcji producentów samochodów oraz firm high-tech i spółek medialnych. Ponadto w odwrocie znalazły się notowania banków, a walory licznych przedsiębiorstw tradycyjnych branż, które często stanowiły ucieczkę dla kapitałów, nie odegrały tym razem swej tradycyjnej roli.Wczorajsze sesje na nowojorskich rynkach akcji rozpoczęły się od umiarkowanego spadku notowań. Taniały głównie walory instytucji finansowych oraz spółek high-tech. Zwyżkowały akcje producentów uzbrojenia, zwłaszcza dostawcy rakiet Tomahawk ? firmy Raytheon.Wzrosły natomiast notowania złota i ropy naftowej. Cena pierwszego zbliżyła się w Londynie do 293 USD za uncję, wobec 291,30 USD w piątek, ale wyraźniejszy wzrost jest ? zdaniem analityków ? mało prawdopodobny, gdyż złoto zdrożało już wystarczająco po wrześniowej tragedii. Notowania ropy Brent podniosły się o około 1%, do niespełna 22 USD za baryłkę. Według ekspertów, silniejszą reakcję rynku wykluczają regularne dostawy z Arabii Saudyjskiej, Iranu i Iraku, na które wojna w Afganistanie nie powinna mieć wpływu.

? Atak na Afganistan nie powinien wywołać gwałtownych wahań kursów na rynkach akcji, ponieważ taki scenariusz był spodziewany i inwestorzy wkalkulowali to już w swoje decyzje ? uważa Christian Stocker, analityk z monachijskiego HypoVereinsbanku. Jego zdaniem, w najbliższym czasie można spodziewać się zwyżek notowań, zważywszy na fakt, że wielu inwestorów ma teraz otwarte krótkie pozycje i prawdopodobnie zdecyduje się na ich zamknięcie.? Jeśli chodzi o perspektywy długoterminowe to jestem optymistą. Niższe stopy procentowe w USA oraz zapowiedź uruchomienia programu stymulującego gospodarkę amerykańską, na co zostanie przeznaczone ok. 1 pobudzić zwyżki cen akcji. Jednak nie nastąpi to wcześniej niż w połowie przyszłego roku ? twierdzi niemiecki specjalista. Według niego, wojna w Afganistanie nie spowoduje też gwałtownego wzrostu cen ropy. ? Nie zapominajmy, że Afganistan nie jest krajem, gdzie znajdują się złoża ropy, a większość krajów arabskich, dużych producentów ropy, jednoznacznie opowiedziała się po stronie antyterrorystycznej koalicji ? twierdzi C. Stocker, dodając, że do końca roku ceny ropy powinny się kształtować w przedziale 20?25 USD za baryłkę.

? Wojna w Afganistanie była spodziewana i rynki nie zostały nią zaskoczone. Tylko jeśli miałyby miejsce jakieś niespodziewane wydarzenia, np. kolejny atak terrorystyczny, wówczas prawdopodobnie uwaga inwestorów byłaby odwrócona od kluczowych czynników gospodarczych, które pozostają obecnie w centrum ich zainteresowania ? mówi Dhaval Joshi, analityk z londyńskiego banku Société Générale. ? Najważniejsza jest teraz gospodarka amerykańska i to, czy dojdzie tam do ożywienia popytu konsumpcyjnego w następstwie redukcji stóp procentowych ? dodaje. Jego zdaniem, korzystnym czynnikiem jest spadek rentowności rządowych obligacji, 10- i 30-letnich. Jeśli spadnie ona poniżej 4%, wówczas można spodziewać się silnych wzrostów cen akcji.? Rynek ropy naftowej też nie powinien gwałtownie reagować na konflikt w Afganistanie i cena ropy będzie znajdować się w okolicach 20?23 USD. Wprawdzie wzrosną z pewnością dostawy tego surowca dla wojska, jednak jest to niewiele w porównaniu ze spadkiem popytu na ropę np. w branży energetycznej ? uważa londyński specjalista. Dodaje, że wprawdzie OPEC może być zaniepokojony spadkiem cen ropy i chętnie zmniejszyłby produkcję, jednak nie jest to teraz raczej możliwe z politycznego punktu widzenia.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama