(PAP) - Koalicja SLD-UP-PSL oczekuje od RPP aktywnego udziału w realizacji planu ratowania finansów publicznych i większej odpowiedzialności za rozwój gospodarczy kraju - wynika z umowy koalicyjnej podpisanej we wtorek. SLD-UP i PSL podpisały we wtorek porozumienie koalicyjne, które zagwarantuje nowemu rządowi większość głosów w parlamencie. SLD-UP ma 216 mandatów w 460-osobowym Sejmie, a PSL - 42 mandaty. Skład przyszłego rządu zostanie podany w środę w godzinach popołudniowych. Według obserwatorów jedną z kluczowych kwestii w trakcie rozmów o stworzeniu koalicji był stosunek stron do roli RPP i niezależności banku centralnego. Jednak ostateczny zapis w umowie koalicyjnej dotyczący roli polityki pieniężnej we wspieraniu działań gospodarczych rządu jest na tyle ogólny, że stwarza pole dla różnych interpretacji. Koalicja oczekuje od Rady Polityki Pieniężnej aktywnego udziału w realizacji tego planu (gospodarczego planu ratunkowego) i większej odpowiedzialności za rozwój gospodarczy kraju - napisano w porozumieniu koalicyjnym. Przyszły minister finansów Marek Belka powiedział że wezwanie skierowane do RPP jest tylko werbalnym naciskiem. Traktuję to tylko jako nacisk. Jest oczywiste, że RPP mimo swojego umiejscowienia, mimo swej świętej niezależności, powinna poddawać się krytyce, powinna być gotowa, otwarta, powinna rozmawiać, dyskutować, przekonywać, być partnerem. Bez arogancji i imperializmu - powiedział Belka. Belka ponownie zapewnił, że jest przeciwny wszelkiemu formalnemu ograniczeniu niezależności banku centralnego. Wśród koalicjantów są różne poglądy na ten temat, co jest powszechnie znane, ale w porozumieniu zostały zawarte tezy, na które zgodzili się wszyscy - dodał Belka. Natomiast prezes PSL i wicepremier w przyszłym rządzie, Jarosław Kalinowski, powiedział po podpisaniu umowy, że jego ugrupowanie oczekuje od RPP zmiany jej polityki, a jeśli do tego nie dojdzie, to o stosownych rozstrzygnięciach zadecyduje Sejm. Konstrukcja budżetu, który będzie przedstawiany, jest oparta na tezie, że RPP włączy się do realizacji tego budżetu i będzie bardziej odpowiedzialna również za rozwój gospodarczy kraju, nie tylko za cel inflacyjny - powiedział Kalinowski. Budżet, który zostanie przedstawiony jest naprawdę odpowiedzialny i RPP nie będzie miała najmniejszego, w mojej ocenie, pretekstu, żeby kontynuować swoją dotychczasową linię - dodał. Polityka RPP musi się zmienić. Jeżeli się nie zmieni, to arbitrem będzie parlament - powiedział Kalinowski. Przedstawiciele PSL wielokrotnie mówili, że chcą, aby celem RPP, oprócz dbania o wartość polskiego pieniądza, było także wspieranie wzrostu gospodarczego. Domagali się też wprowadzenia stosownych zmian w Konstytucji i ustawie o NBP, które sankcjonowałyby nowe zadania władz monetarnych. Porozumienie koalicyjne nie zawiera jednak szczegółów dotyczących instrumentów realizacji programu koalicyjnego. Po to były rozmowy eksperckie, żebyśmy tych szczegółów nie musieli zawierać w umowie koalicyjnej - powiedział Kalinowski. Jeszcze przed ostatecznym podpisaniem porozumienia Marek Belka powiedział, że jest przeciwny zapisaniu w tym porozumieniu zmiany roli RPP. Zmiana kompetencji NBP czy RPP wymagałaby zmiany Konstytucji, co może być odebrane jako zejście Polski z drogi reform i dlatego jestem przeciwny, aby zamieszczać tę sprawę w umowie koalicyjnej - powiedział Belka po spotkaniu z OPZZ. W umowie koalicyjnej zapisano, że nieprzekraczalnym limitem dla deficytu budżetowego w 2002 roku jest 40 mld złotych, a limitem wydatków kwota wykonania za 2001 rok powiększona o prognozowany wskaźnik inflacji. Koniecznością staje się realizacja trudnego i odważnego oraz wymagającego wyrzeczeń, a równocześnie przywracającego szanse na rozwój i sprawiedliwość, planu ratunkowego zawartego w programie rządu - zapisano w umowie koalicyjnej. Przyszły minister finansów zapowiedział też, że zamierza ponownie znowelizować tegoroczny budżet. Będą trzy kroki: po pierwsze nowelizacja tegorocznego budżetu, po drugie ewentualne propozycje podatkowe, po trzecie autopoprawka do projektu budżetu, czyli tak naprawdę nowy budżet na 2002 rok - powiedział Belka. Belka podał trzy powody, dla których chce ponownie znowelizować tegoroczny budżet. Chcemy spłacić część zaległości budżetowych, po drugie, jeśli się okaże, że dochody budżetu idą jeszcze gorzej, niż żeśmy myśleli, to trzeba będzie uwzględnić to w deficycie. Być może trzeba będzie zwiększyć deficyt, ale nie będzie to oznaczało to żadnego dodatkowego impulsu proinflacyjnego, ale uznanie realiów - powiedział. Najważniejsze jednak jest to, że lipcowa nowelizacja była ułomna, bo nie były w niej zadekretowane cięcia wydatków (...) To może spowodować żądania różnych dysponentów budżetowych. Chcemy to jak najszybciej uciąć - dodał. W ubiegłym tygodniu Belka mówiąc o wykonaniu wydatków tegorocznego budżetu wymieniał kwotę około 173 mld zł. Nie ma możliwości, aby w tym roku zwiększyć wydatki ponad tę sumę - powiedział. Odchodzący rząd w projekcie budżetu na 2002 rok prognozuje wykonanie wydatków w 2001 roku na 172,8 mld zł, wobec zapisanych w budżecie 181,6 mld zł. Belka powiedział też, że nowelizacja służyć ma spłacie tych długów budżetu które uda się precyzyjnie zidentyfikować. Problem z ZUS i OFE polega na tym, że nikt dokładnie nie wie, ile jest tych zaległych zobowiązań (...) chcemy je więc spłacić w takiej mierze w jakiej to będzie możliwe - powiedział. Belka powiedział PAP, że chce, żeby nowy Sejm zajął się nowelizacją tegorocznego budżetu już na swoim drugim posiedzeniu. Pierwsze posiedzenie Sejmu odbędzie się 19 października. Dodał, że autopoprawkę do projektu przyszłorocznego budżetu złoży w Sejmie w ciągu miesiąca o ukonstytuowania się rządu. Przed autopoprawką do Sejmu powinny trafić ewentualne propozycje zmian w podatkach. Najlepiej, żeby to były propozycje poselskie, a nie rządowe, żeby było szybciej - powiedział. Koalicja zapowiada, że jej głównymi założeniami programowymi będzie: zmniejszenie bezrobocia; ułatwienie dostępu do edukacji; wzmocnienie zdolności rozwojowych polskiej gospodarki; wyrównanie szans; uporządkowanie i racjonalizacja administracji państwowej, zagwarantowanie bezpieczeństwa obywateli; zagwarantowanie bezpieczeństwa ekonomicznego i politycznego Polski. Umowa przewiduje też skuteczniejszy nadzór państwa nad majątkiem przy zapewnieniu kontroli państwa nad niesprywatyzowanymi dotychczas bankami PKO PB, BGŻ, BGK, Bankiem Pocztowym . Mają zostać też uruchomione mechanizmy blokujące nieuzasadniony transfer zysków za granicę przez podmioty gospodarcze. W porozumieniu programowym SLD, UP i PSL uzgodniły uruchomienie procedur i analiz warunkujących podjęcie decyzji w sprawie wprowadzenia podatku importowego . Przyjęto, że ewentualne przychody z tego podatku nie będą podstawą do zwiększenia wydatków budżetu - dodali koalicjanci w umowie. Umowa zakłada utrzymanie do końca 2002 roku obecnych stawek VAT na nieprzetworzone produkty rolne na poziomie 3 proc., na środki do produkcji rolnej na poziomie 0 proc., na materiały budowlane na poziomie 7 proc. Desygnowany na premiera Leszek Miller zapowiedział, że oczekuje, iż nowy rząd zostanie zaprzysiężony w dniu pierwszego posiedzenia nowego parlamentu, czyli 19 października. Powstanie tej koalicji gwarantuje większościowy układ parlamentarny, który pozwoli wyłonić rząd, który zmierzy się z obecnymi problemami - powiedział Miller, szef SLD, po podpisaniu porozumienia.