Ulubieniec inwestorów z NASDAQ w gronie ?penny stocks?

Specjalizujący się w instalacji naziemnych i podwodnych sieci światłowodowych koncern Global Crossing Ltd. został wykluczony ze składu prestiżowego indeksu Standard & Poor?s. Powód ? akcje tej amerykańskiej firmy w ostatnich 12 miesiącach straciły na wartości ponad 96%, a kapitalizacja giełdowa spadła poniżej 1 mld USD.Decyzja ta natychmiast odbiła się na notowaniach akcji niedawnego ulubieńca inwestorów z Nasdaq, które po kilku znaczących przecenach wylądowały w mało elitarnym gronie tzw. penny stocks (cena papierów oscyluje obecnie wokół 0,7?0,8 USD). Całkiem odwrotnie zachowały się papiery następcy Global Crossing w indeksie ? koncernu użyteczności publicznej Teco Energy Inc. ? które tylko podczas jednej sesji zyskały 11%, przekraczając granicę 30 USD.Global Crossing rozpoczął działalność w 1997 r. Na rynku kapitałowym zasłynął z niezwykłej ekspansji. Był autorem kilku głośnych przejęć m.in. brytyjskiego operatora sieci światłowodowej Recal Electronics (za 1,65 mld USD) oraz znacznie większego od siebie amerykańskiego operatora telekomunikacyjnego dalekiego zasięgu Frontier Corp. (za 11,2 mld USD).W szczytowym momencie zainteresowania branżą telekomunikacyjną Global Crossing dysponował siecią światłowodów o długości 156 tys. km, łączącą 200 miast w 24 krajach. Firma zatrudniała 15 tys. pracowników i obsługiwała 3 mln klientów. Kiedy na początku 1999 r. walory koncernu wchodziły w skład S & P, jego kapitalizacja giełdowa wynosiła 25 mld USD, by po kilku miesiącach przekroczyć 41 mld USD.Rozpoczęty w marcu ub. roku kryzys w branży telekomunikacyjnej dotknął również światłowodowego potentata. Malała liczba zamówień, spadały zyski. W sierpniu br. kierownictwo Global Crossing poinformowało o drastycznych oszczędnościach. Zwolniono m.in. 2 tys. pracowników (15% załogi), zapowiedziano wyprzedaż części aktywów. Stracił stanowisko prezes zarządu Tom Casey. Głównym zadaniem jego następcy Johna Legere jest szybkie znalezienie partnera do fuzji. ? Nie zazdroszczę mu. Przy obecnym stanie rynku telekomunikacyjnego będzie to bardzo stresujące zajęcie ? powiedział Bloombergowi Dan Reingold, analityk z CS First Boston.

W.K., Bloomberg