Płytkość i niedojrzałość naszego rynku sprawiają, że w Polsce nie ma na razie funduszy branżowych. Towarzystwa nie zabiegają też specjalnie o to,aby w zakresie polityki inwestycyjnej oferta ich funduszy akcyjnychróżniła się od konkurencji.

Na naszym rynku działa obecnie prawie 20 funduszy agresywnych inwestujących w Polsce i siedem lokujących za granicą. Ich oferta różni się wysokością opłat manipulacyjnych i kosztami zarządzania. Inwestor poszukujący odpowiedniego dla siebie produktu może też prześledzić historyczne wyniki poszczególnych funduszy, upewnić się, czy firma zarządzająca ma odpowiednią renomę i pozycję na rynku, aby powierzyć jej swoje oszczędności. Magnesem przyciągającym do funduszu może być też sama osoba zarządzającego.Sprawa znacznie się jednak komplikuje, gdy klient zaczyna dociekać. Bez problemu może znaleźć informacje o wysokości minimalnych wpłat czy wszelkiego rodzaju opłatach związanych z inwestowaniem w danym funduszu. Dużo trudniej mu natomiast uzyskać więcej szczegółów na temat polityki inwestycyjnej. Próżno szukać ich na stronach internetowych poszczególnych funduszy czy ulotkach informacyjnych. Naturalnym posunięciem w takim przypadku jest sięgnięcie po statut funduszu. Można w nim znaleźć wiele informacji, oczywiście, pod warunkiem, że dokument ten potrafi się czytać. Przeciętnemu Kowalskiemu trudno dowiedzieć się czegokolwiek ze statutu, chociażby ze względu na język, którym jest pisany. Jeśli jednak założyć, że Kowalski jest uparty i doczyta do końca, i tak niczego nie dowie się o sposobie, w jaki będą inwestowane jego pieniądze. Zawarte w statuach informacje o zasadach polityki inwestycyjnej ograniczają się do stwierdzenia, że zarządzający będzie wybierał wyłącznie spółki o dobrych perspektywach, rokujące wzrost wartości, a przy tym niedoceniane w danym momencie przez pozostałych uczestników rynku, słowem: najlepsze. Poza tymi, zupełnie oczywistymi, stwierdzeniami, ze statutu można dowiedzieć się, czy podstawą doboru spółek będzie wyłącznie analiza fundamentalna, czy ? co zdarza się znacznie rzadziej ? również techniczna. W niektórych statuach pojawia się też stwierdzenie, że fundusz nie stosuje timingu. Nie jest tajemnicą, że statuty pisze się dla KPWiG, a nie dla inwestorów. ? Klienci sięgają do nich bardzo rzadko, głównie w sytuacji, gdy fundusz nie spełnia ich oczekiwań ? mówi Grzegorz Świetlik, prezes CA IB TFI. ? Trudno jest bardzo szczegółowo opisać w statucie politykę inwestycyjną na czas nieograniczony, zwłaszcza w przypadku funduszu tworzonego dla masowego klienta, ? twierdzi Cezary Burzyński, wiceprezes PKO/CS TFI. ? W przypadku zmiany sytuacji rynkowej, takie precyzyjne zapisy mogłyby stanowić istotną przeszkodę dla zarządzającego ? dodaje. Szefowie TFI wskazują też na ogromne koszty związane z wprowadzeniem każdej zmiany do statutu. ? Dlatego z punktu widzenia towarzystwa lepiej jest, aby w tym dokumencie znalazły się tylko informacje kluczowe ? mówi Grzegorz Świetlik. ? Z drugiej jednak strony, każde TFI powinno dążyć do tego, aby pokazać, czym jego produkt różni się od konkurencji. Do tego służą wszelkiego rodzaju broszury, foldery oraz specjalistyczne portale internetowe ? dodaje. Jego zdaniem, bardzo ważnym krokiem w kierunku zwiększenia dostępu klienta do informacji o polityce inwestycyjnej funduszu będzie obowiązek publikowania prospektu skróconego, który wejdzie w życie w przyszłym roku.Inwestor, który zastanawia się, jaki fundusz wybrać, w zasadzie nie ma skąd dowiedzieć się, w co obecnie dany podmiot inwestuje. Ma do dyspozycji wyłącznie publikowane dwa razy do roku sprawozdania finansowe. Fundusze nie mają też obowiązku informowania klientów o benchmarkach, czyli referencyjnych stopach zwrotu, do których odnoszone są ich wyniki. W zasadzie nie można się też dowiedzieć, czy zarządzający preferuje agresywny, czy pasywny sposób zarządzania. Jest to możliwe tylko w przypadku funduszy o dużej rozpiętości pomiędzy minimalnym a maksymalnym poziomem zaangażowania w akcje, np. 30?100%. W takiej sytuacji w statucie podana jest zazwyczaj informacja, że w okresie dekoniunktury giełdowej w portfelu przeważają papiery bezpieczne, a w okresie hossy ? akcje. Większość funduszy informuje klientów, że inwestuje tylko w spółki o solidnych fundamentach. O preferencjach zarządzającego co do wielkości spółek informują tylko trzy fundusze: CA IB Renomowanych Spółek oraz Arka Małe Spółki i Arka Duże Spółki.Płytkość naszego rynku uniemożliwia tworzenie funduszy branżowych, tak jak ma to miejsce na Zachodzie. W tej chwili działa u nas tylko jeden taki podmiot ? Pioneer Sektora Usług ? ale obszar ?zainteresowań? funduszu jest bardzo szeroki, gdyż obejmuje finanse, telekomunikację, informatykę i handel. Zupełnie inaczej jest z funduszami akcyjnymi inwestującymi za granicą. Tu różnice są znacznie większe. Inwestor może np. wybrać inwestycje tylko na rynku amerykańskim czy tylko europejskim. Może również zainwestować w fundusz lokujący tylko w branżę technologiczną.

Katarzyna [email protected]