Piątkowe notowania przyniosły korektę silnych trzydniowych wzrostów. Najdotkliwszą stratę ponieśli posiadacze długich pozycji na kontraktach na akcje Elektrimu, najmocniej natomiast zachowywały się futures na TP SA.Po ponadpiętnastoprocentowym wzroście kontraktów na WIG20 w ciągu zaledwie trzech sesji ostatnia zniżka o 0,6% nie jest niczym zaskakującym. Wręcz przeciwnie, sygnały płynące z analizy technicznej sugerują, że spadek może jeszcze potrwać. Gdyby patrzeć tylko na wskaźniki techniczne, można by dojść do wniosku, że mocno wykupiony rynek (sygnalizują to szybkie oscylatory) znajduje się w korekcie trendu wzrostowego, potwierdzanego przez wskaźniki trendu, takie jak MACD czy linie kierunkowe. Jeżeli jednak przyjrzeć się bliżej liniom trendu oraz średnioterminowym oporom, można zauważyć pewne zagrożenia dla powrotu do zwyżek. Główną przeszkodą jest silna strefa podażowa przy 1200 pkt. Tutaj zbiegają się przyśpieszona linia trendu spadkowego, opór wyznaczany przez szczyt z początku września oraz 100-sesyjna średnia krocząca. Wprawdzie istnieje zasada, która mówi, że większe prawdopodobieństwo ma kontynuacja dotychczasowego trendu, ale trend wzrostowy, który teraz obserwujemy, jest najniższego rzędu i im bliżej głównej linii spadkowej, tym niestety jego potencjał jest coraz mniejszy. Dopóki bariera 1200 pkt. nie zostanie pokonana, nie ma co myśleć o średnioterminowym sygnale kupna. Dobrze więc wstrzymać się do tego momentu z decyzjami o kupnie kontraktów. Maksymalny zasięg korekty ustaliłbym w okolicy 1080 pkt., tutaj wsparcie tworzy dołek z 20 sierpnia. Pokonanie tego poziomu będzie niekorzystnym sygnałem, zapowiadającym w najlepszym wypadku zniżki w okolice 1000 pkt. Otwieranie długich pozycji uznam za rozsądne dopiero po pokonaniu wspomnianych 1200 pkt. Wtedy będzie można oczekiwać zwyżki nawet w okolice 1450 pkt.