Sprzeczne dane dotyczące koniunktury w gospodarce USA
Większy spadek sprzedaży detalicznej w USA przeważył nad relatywniedobrymi nastrojami amerykańskich konsumentów, pobudzając spadek notowań na Wall Street. Pod jego wpływem obniżyła się większość indeksów europejskich. W mniejszym stopniu pogorszyły się nastroje na rynku Nasdaq.
Nowy JorkW czwartek Dow Jones podniósł się o 169,59 pkt. (1,84%), a Nasdaq o 75,21 pkt. (4,62%). S&P 500 zyskał 1,52%. Russell 2000 wzrósł o 2,22%.Podczas sesji piątkowych uczestnicy rynków nowojorskich analizowali sprzeczne dane dotyczące koniunktury w USA. Za pozytywne zjawisko uznano mniejszy spadek zaufania konsumentów do gospodarki amerykańskiej, który wykazał w październiku Michigan University. Natomiast ujemnie na nastroje inwestorów wpłynęło wyraźniejsze niż przewidywano zmniejszenie sprzedaży detalicznej w ubiegłym miesiącu, gdy atak terrorystyczny na USA osłabił popyt konsumpcyjny. Na Wall Street silniejszy okazał się negatywny impuls, toteż Dow Jones spadł przed południem o przeszło 93 pkt. (1%). Wyprzedaż akcji pobudziły dodatkowo mniej pomyślne niż dzień wcześniej wyniki amerykańskich spółek, a wśród nich zwłaszcza rezultaty Providian Financial, wyspecjalizowanego w wystawianiu kart kredytowych. W mniejszym stopniu pogorszyła się atmosfera na rynku Nasdaq ze względu na lepsze niż przewidywano wyniki Juniper Networks. Tamtejszy indeks stracił w godzinach przedpołudniowych 0,48%.LondynNa giełdzie londyńskiej przeważył spadek notowań pod wpływem niepokojących wieści z Nowego Jorku. FT-SE 100 stracił 19,4 pkt. (0,38%). Najbardziej staniały akcje banków, zwłaszcza Barclays i Abbey National, po części wskutek obniżenia ich ratingu. Pozbywano się też walorów towarzystw ubezpieczeniowych CGNU i Prudential oraz firm telekomunikacyjnych Vodafone Group i British Telecom.FrankfurtNiechętne nastawienie inwestorów do telekomunikacji oraz negatywne impulsy z Nowego Jorku sprawiły, że frankfurcki DAX Xetra spadł do godz. 18.00 o 61,94 pkt. (1,31%). Wyprzedaż akcji objęła przede wszystkim Deutsche Telekom. Dołączyły do niego firmy high-tech Siemens, SAP i Infineon, producenci samochodów BMW i DaimlerChrysler oraz Deutsche Bank, który otrzymał nieprzychylną rekomendację. Zdrożały natomiast walory Lufthansy i sieci supermarketów Metro.ParyżPo zahamowaniu spadku paryski CAC-40 zakończył sesję na poziomie o 6,20 pkt. (0,14%) wyższym. Szczególnie wyraźny był spadek notowań stacji telewizyjnej TF1 wskutek realizacji zysków przez posiadaczy jej akcji. Z tego samego powodu staniały papiery EADS i firmy cateringowej Sodexco Alliance. Obniżyła się także cena akcji spółki CAP Gemini, gdyż niepokój wywołały pesymistyczne prognozy dotyczące jej wyników. Natomiast zdrożały walory sieci supermarketów Carrefour, która liczy na osiągnięcie tegorocznych celów, oraz spółki chemicznej Rhodia, będącej potencjalnym obiektem przejęcia przez niemiecki BASF. Ujemnie na nastroje wpłynęły doniesienia z Wall Street.TokioUczestnicy tokijskiego parkietu, zachęceni czwartkowym wzrostem indeksów nowojorskich, inwestowali w akcje spółek high-tech, zwłaszcza Advantest i Sony. Nikkei 225 podniósł się o 285,34 pkt. (2,76%). Uwagę zwracało jednak ostrożne podejście inwestorów do operacji giełdowych w związku z obawami dotyczącymi wojny w Afganistanie oraz dalszych ataków terrorystycznych na USA. Atmosferę niepewności nasiliła wiadomość o prawdopodobnym wykryciu w Tokio przypadku choroby BSE. W efekcie staniały walory przedsiębirostw przemysłu mięsnego oraz sieci lokali gastronomicznych.HongkongHang Seng spadł o 248,48 pkt. (2,36%), gdyż inwestorzy obawiają się gorszych wyników amerykańskich przedsiębiorstw, a ostatni wzrost indeksów nowojorskich uważają za przejściowy. Wprawdzie odnoszono się przychylnie do akcji firm chińskich, ze względu na dobre prognozy dla tamtejszej gospodarki, ale ich posiadacze zdecydowali się w piątek na realizację zysków, która pogłębiła ogólny spadek notowań.
Kolumnę redagują ŁUKA ANDRZEJ KRZEMIRSKI