Najstarszy polski dystrybutor znika z rynku
Wrocławski dystrybutor sprzętu informatycznego STGroup złożył wnioseko ogłoszenie upadłości. W ocenie zarządu spółka utraciła możliwość regulowania zobowiązań, a wartość majątku po dokonaniu dodatkowych rezerw nie wystarcza na pokrycie wszystkich zobowiązań. KPWiG wszczęła postępowanie wyjaśniające przeciwko jednemu z udziałowców firmy, który prawdopodobnie naruszył obowiązki informacyjne wynikające z ustawy o publicznym obrocie.
STGroup poinformował, że podjęte przez spółkę działania, które miały uzdrowić sytuację finansową, nie przyniosły efektu. ?Negocjacje, prowadzone od kilku miesięcy, nie doprowadziły do pozyskania inwestora strategicznego? ? czytamy w komunikacie. Przypomnijmy, że wrocławski dystrybutor prowadził rozmowy m.in. z Optimusem. Z naszych informacji wynika, że Optimus mógł stać się inwestorem STGroup wręcz za symboliczną złotówkę, jednak wielkość zobowiązań, które musiałby przejąć wraz ze spółką, w stosunku do płynących z tego korzyści spowodowała, że negocjacje zakończyły się fiaskiem.Obserwując STGroup z perspektywy roku, trudno oprzeć się wrażeniu, że do obecnej sytuacji spółki walnie przyczynili się jej główni akcjonariusze ? trzy osoby fizyczne, członkowie rady nadzorczej. Problemy dystrybutora sięgają 2000 r. Fiasko fuzji z California Computer i nieudane przejęcia mogły być dla akcjonariuszy mniejszościowych dzwonkiem ostrzegawczym. Alarm powinien włączyć się w momencie rozpoczęcia wyprzedaży akcji STGroup przez głównych udziałowców. Początek tego procederu sięga połowy ub.r. Pierwszy sprzedawać zaczął Mirosław Lampka. Od czerwca 2000 r. do marca 2001 r. zbył łącznie ok. 530 tys. papierów STGroup (ok. 4%). W styczniu br. dołączył drugi członek rady nadzorczej ? Stanisław Winiarski, który do września sprzedał ok. 270 tys. walorów (ok. 2%). Próby porozumienia się zarządu spółki z akcjonariuszami spełzły na niczym, a zarząd STGroup najczęściej dowiadywał się o kolejnych transakcjach z... komunikatów bieżących. W ostatnim z nich czytamy, że ?przy braku odpowiedzi głównych akcjonariuszy w sprawie możliwości ich zaangażowania kapitałowego w proces restrukturyzacji (...) oraz przy stale pogarszającej się sytuacji płatniczej, zarząd ocenił, że spółka wyczerpała możliwości prowadzenia dalszej działalności operacyjnej?. Dlaczego główni akcjonariusze i założyciele spółki nie chcieli jej ratować? Nie wiadomo.Wyprzedaż akcji na giełdzie powodowała ich drastyczną przecenę. Prawdziwa ?bomba? wybuchła jednak w poniedziałek. Okazało się bowiem, że trzeci z głównych akcjonariuszy STGroup ? Wiesław Osowiecki, który teoretycznie jako jedyny nie sprzedawał akcji spółki, sprzedał ich... najwięcej. W komunikacie poinformował, że od 16 maja do 11 października (3 dni przed ogłoszeniem upadłości!) zbył prawie 970 tys. papierów (7,11%). Z naszych informacji wynika, że do największych transakcji dochodziło w ostatnim czasie. Jednak o ile inni akcjonariusze informowali o kolejnych transakcjach, o tyle w tym przypadku mamy do czynienia z ewidentnym naruszeniem przepisów ustawy o publicznym obrocie papierami wartościowymi, a konkretnie złamaniem obowiązków informacyjnych. Akcjonariusz, który posiada powyżej 10% głosów na WZA, powinien bowiem informować o każdej zmianie pakietu powyżej 2%. Nie wspominając, że zarząd i rada nadzorcza powinna informować o każdej transakcji o wartości powyżej 5 tys. euro. Tymczasem udział Wiesława Osowieckiego w STGroup spadł z ponad 33 do 27%. Złamanie obowiązku jest zagrożone karą grzywny do 1 mln zł. ? Jak wynika z informacji przekazanych przez spółkę, wydaje się, że jeden z akcjonariuszy nie dopełnił obowiązków informacyjnych. KPWiG wszczęła w tej sprawie postępowanie wyjaśniające ? powiedział PARKIETOWI Mirosław Kachniewski, rzecznik KPWiG.Zachowanie właścicieli STGroup trudno wytłumaczyć. Pomijając to, że sytuacja, w której akcjonariusze nie wiadomo dlaczego, komu i ile jeszcze zamierzają sprzedać akcji, nie pomaga w negocjacjach z inwe, to dobry zwyczaj obliguje władze spółki do zawiadomienia o zamiarze sprzedaży znacznych pakietów. Wrocławskiemu dystrybutorowi nie chciał pomóc także główny wierzyciel ? Bank Handlowy. Od niego zależało, czy powiedzie się zaproponowana przez STGroup restrukturyzacja zadłużenia. Pozostali dwaj wierzyciele ? Amerbank i ING BSK ? byli zainteresowani porozumieniem z dystrybutorem, ale uzależniali to od zgody BH.Co ciekawe zgłoszenie wniosku o upadłość, spowodowało zwyżkę kursu akcji STGroup. Na wczorajszej sesji po wzroście o 6,2% walory wrocławskiej spółki wyceniono na 0,51 zł.
TOMASZ [email protected]