Merrill Lynch może zwolnić15% pracownikówNajwiększy amerykański dom maklerski ? Merrill Lynch rozważa zwolnienie 10 tys. pracowników, czyli 15% wszystkich zatrudnionych ? podał Bloomberg, powołując się na informacje ?The Wall Street Journal?.
Zarząd nowojorskiej firmy ponoć zastanawia się też nad zamknięciem oddziałów w takich krajach, jak Kanada, Australia, Indie czy nawet Japonia. Nawet jeśli do tego nie dojdzie, to z pewnością znacznie zostanie zredukowany tamtejszy personel. Powód ? niekorzystne warunki na rynkach, które pogorszyły się jeszcze od czasu terrorystycznego ataku na USA.? W obecnych, niekorzystnych warunkach rynkowych, jesteśmy zmuszeni do zredukowania rozmiarów naszej działalności w taki sposób, by pasowała ona do wyzwań, jakie teraz stawia rynek ? napisał wczoraj w specjalnym oświadczeniu zarząd Merrill Lynch. Redukcja zatrudnienia w Merrill Lynch będzie największa na Wall Street od 1990 r., gdy również bessa panująca na giełdach zmusiła tamtejszych potentatów bankowości inwestycyjnej do dużych zwolnień. W ten sposób nowy prezydent Merrill Lynch ? E. Stanley O?Neal, przejmujący schedę po Davidzie Komanskym, zamierza znacznie zredukować koszty działalności, w warunkach gdy spółka najprawdopodobniej dzisiaj poinformuje o 56-proc. spadku zysku w trzecim kwartale br. Amerykańska firma chce zaoszczędzić od 1,4 do 1,7 mld USD poprzez ograniczenie działalności brokerskiej, szczególnie za granicą, oraz zmniejszenie aktywności na rynku zarządzania funduszami.Merrill Lynch ma jednak kogo zwalniać. Lata 90., dzięki dobrej koniunkturze panującej na rynkach kapitałowych, spowodowały, że banki inwestycyjne zatrudniały bardzo dużo nowych pracowników. Od 1996 r. Merrill Lynch zwiększył zatrudnienia aż o 35%, do rekordowego w pewnym momencie poziomu 68,2 tys. osób. W tym roku nowojorski potentat raz zdecydował się już na zredukowanie zatrudnienia o 3800 osób. ? W ostatniej dekadzie instytucje finansowe masowo zwiększały zatrudnienie i w moim odczuciu mają one teraz o 20% więcej pracowników niż potrzeba ? powiedział Bloombergowi Michael Sullivan, ?łowca głów? z Tokio.Merrill Lynch w ostatnich czasach czynił starania, by stać się największym biurem maklerskim poza granicami USA, w takich krajach, jak Wielka Brytania czy Japonia. Obecnie słaba koniunktura spowodowała jednak, że firma rezygnuje z tej ekspansji. W ciągu ostatnich 2 miesięcy Amerykanie zamknęli m.in. 6 spośród 33 oddziałów w Tokio i Osace. W tych okolicznościach pojawiły się już spekulacje, że ML będzie systematycznie likwidował działalność na poszczególnych rynkach ? indyjskim, kanadyjskim, australijskim czy nawet japońskim, choć zdecydowanie zaprzecza temu rzecznik Merrill Lynch Japan Securities ? Nobuko Hara. Pod znakiem zapytania stoi też kontynuowanie przez Amerykanów wspólnych usług dla najbogatszych klientów wraz z brytyjskim bankiem HSBC. Teraz możliwe jest wycofanie się Amerykanów z tego przedsięwzięcia typu joint venture.
Ł.K., Bloomberg