Czy pierwszy symptom poprawy koniunktury w USA?

Eksperci giełdowi na Wall Street obserwują z uwagą powrót zainteresowania akcjami spółek o małej kapitalizacji. We wrześniu przewyższyło ono wyraźnie popyt na walory pozostałych przedsiębiorstw, pobudzając nadzieje, że trwające od roku załamanie koniunktury w gospodarce amerykańskiej może zbliżać się do końca.

Zdaniem cytowanego przez ?Financial Times? stratega firmy Thomas Weisel Davida Readermana, po spadku do najniższego poziomu 21 września notowania akcji małych spółek mogą zacząć ponownie rosnąć, to zaś byłoby zapowiedzią ogólnego ożywienia aktywności ekonomicznej. Dotychczasowe obserwacje wykazały bowiem, że niewielkie przedsiębiorstwa jako pierwsze odczuwają osłabienie koniunktury, ale są też w stanie szybciej wyjść z recesji niż ich więksi konkurenci.W ciągu ostatnich kilku tygodni zaliczane do tej kategorii spółki, o kapitalizacji rynkowej w granicach 300 mln?2 mld USD, osiągnęły wyraźny wzrost notowań. Obejmujący je indeks Russell 2000 prawie powrócił do poziomu sprzed ataku terrorystycznego z 11 września. Od początku października wskaźnik ten podniósł się o 6%, dystansując nowojorski indeks S&P 500, który zyskał w tym czasie 5%.Zajmujący się tą grupą firm Satya Pradhuman, jeden z dyrektorów Merrill Lynch, uważa, że wykorzystały one w większym stopniu niż duże przedsiębiorstwa serię dziewięciu obniżek stóp procentowych, dokonanych przez Zarząd Rezerwy Federalnej. Oprocentowanie, najniższe od 39 lat, zachęca bowiem instytucje finansowe do kredytowania małych spółek. Nie zmieniły tego nawet ataki na World Trade Center i Pentagon, gdyż firmy o niewielkiej kapitalizacji zaczęły dostosowywać się do trudnych warunków już w 1998 r.Dyrektor do spraw inwestycyjnych w Credit Suisse First Boston Thomas Galvin dodaje, że małe spółki są teraz bardziej atrakcyjne ze względu na większą zależność od rynku amerykańskiego. Ożywienie gospodarcze powinno bowiem pojawić się najpierw w USA i dlatego omawiane przedsiębiorstwa pierwsze odczują jego pozytywne skutki.Nie wszyscy analitycy podzielają jednak ten optymizm. Niepewność, dotycząca wyników finansowych amerykańskich spółek, oraz obawy przed wojną biologiczną mogą opóźnić ożywienie aktywności gospodarczej i, jak podkreśla Tom Van Leuven, strateg z J.P. Morgan Chase, akcje firm o małej kapitalizacji straciłyby wówczas swą atrakcyjność, a bezpieczniej byłoby lokować kapitały w walory większych przedsiębiorstw.

A.K., ?Financial Times?