Dlaczego spółki nie pozyskują środków na rynku kapitałowym?

Wszystko wskazuje na to, że bieżący rok będzie najgorszym w historii GPW pod względem ilości i wartości przeprowadzonych ofert publicznych. KPWiG dopuściła do tej pory emisje 13 firm, z czego zaledwie 9 to nowe spółki.

W kolejce jest jeszcze 13 prospektów, ale w tym tylko 3 potencjalnych debiutantów. Tak dramatyczne dane stanowiły punkt wyjścia do dyskusji, dlaczego polskie spółki nie pozyskują środków na rozwój na rynku kapitałowym.? Emitenci będą chcieli pozyskiwać środki poprzez giełdę, jeżeli będą widzieli szanse, że znajdą się chętni do ich powierzenia. I tutaj koło się zamyka, bo chęć do powierzenia środków wynika z kolei z przeświadczenia, że można na takiej inwestycji zarobić i że wybrany emitent może skutecznie tworzyć wartość dodaną przedsiębiorstwa. Tymczasem od ponad roku sytuacja na rynku wtórnym nas nie rozpieszcza. Inwestorzy giełdowi z wyprzedzeniem zareagowali bowiem na pierwsze symptomy spowolnienia gospodarczego. Z czasem okazało się, że dekoniunktura odbiła się nie tylko na rynku publicznym. Zmniejszenie wartości inwestycji zagranicznych w Polsce świadczy o tym, że liczba chętnych do lokowania środków w jakiekolwiek przedsięwzięcia bardzo się ograniczyła ? stwierdził Piotr Kamiński, wiceprezes zarządu GPW.Paweł Tamborski z CA IB Financial Advisors zwrócił z kolei uwagę na fakt, że po pęknięciu ?internetowego balonu? inwestorzy znacznie uważniej przyglądają się wszystkim nowym inicjatywom. Coraz częściej zdarza się zatem, że potencjalni emitenci nie są przygotowani do poddania swojej firmy szczegółowemu prześwietleniu.? Obawiam się także, że wejście na rynek publiczny, funkcjonowanie na nim, a nawet, jeżeli zmusza do tego sytuacja, jego opuszczenie, jest zbyt drogie. Koszty są niewspółmiernie wysokie w stosunku do spodziewanych rezultatów. Jest to jeden z istotnych powodów, dla których rynek transakcji kapitałowych, zawieranych na rynku niepublicznym, ma się obecnie relatywnie znacznie lepiej, aniżeli rynek publiczny ? powiedział Paweł Tamborski.Uczestnicy debaty podjęli także problem szerokiego grona małych i średnich spółek, które tylko raczej symbolicznie akcentują swoją obecność na giełdzie. We wrześniu średnio na poszczególnych sesjach nie zawierano bowiem żadnej transakcji na papierach ponad 40 firm. Dotyczy to zwykle spółek notowanych na fixingu, które mają bardzo niski free float.

Michał Nowacki