Korekta pod koniec tygodniaOstatnia sesja tygodnia przyniosła korektę na rynku złotego. W perspektywie ostatnich dni i tak zanotowaliśmy jednak zysk. Kurs wspólnej waluty spadł poniżej 0,90 USD. To w głównej mierze efekt słabych danych o niemieckim wskaźniku optymizmu ifo.

W pierwszych transakcjach za USD płacono 4,095 zł, za euro 3,693 zł, odpowiadało to poziomowi 9,8% powyżej starego parytetu. Dość szybko dotarliśmy do 4,10 zł za dolara i do 3,688 zł za euro (efekt zmian na rynku eurodolara). To wciąż było 9,8%. Mniej więcej takie poziomy obserwowaliśmy aż do południa. Potem złoty zaczął powoli tracić. Kończyliśmy na 9,4%, przy kursach 4,122 i 3,701.Realizacja zysków i zamykanie pozycji przed weekendem ? oto główne powody piątkowej korekty. Swoje mogło także zrobić zbliżające się posiedzenie RPP. Rynek był w sumie dość spokojny.Bez wątpienia najważniejszym wydarzeniem rozpoczynającego się tygodnia jest comiesięczne spotkanie Rady Polityki Pieniężnej. Podstawowe pytanie brzmi: czy, a jeśli tak to o ile, Rada obniży stopy procentowe? Poziomy rynkowe wskazują na to, że do spadku dojdzie i cięcie wyniesie 150 punktów bazowych. Jeśli więc Rada zdecyduje się na takie posunięcie, to może nawet dojść do spadku cen papierów ze względu na realizację zysków spekulacyjnych. Złoty także powinien stracić. Bardzo możliwie zatem, że 10% powyżej parytetu, które obserwowaliśmy w poprzednim tygodniu (dość wyraźnie ?bronione? przez kilku inwestorów), to poziom, którego już do końca roku obserwować nie będziemy. Nie jest to jednak pewne, bo niewiadomą są tegoroczne przepływy prywatyzacyjne. Wciąż nie ma jasnego stanowiska nowego rządu w kwestii sprzedaży np. PKN czy Rafinerii Gdańskiej.Czy rzeczywiście szansa obniżki stóp jest duża? Wciąż przecież nie ma nowego budżetu. Zakładając, że Rada jest niewrażliwa na groźby polityków dotyczące ograniczenia jej niezależności (a wydaje się, że raczej nie jest wrażliwa) wiemy teraz trochę więcej o przyszłorocznych finansach, a także o tegorocznej inflacji. Ustalono bowiem górną granicę wydatków budżetowych i jednocześnie maksymalny poziom deficytu budżetowego. Nie daje to jeszcze gwarancji, że budżet 2002 będzie odpowiadał koncepcjom RPP (przecież resztę wydatków można np. ?zlecić? samorządom), ale na pewno przybliża nas to do dobrego planu ratowania sytuacji w finansach. Jednocześnie inflacja spadła głębiej, niż oczekiwano. Otwarcie mówi się, że na koniec roku wskaźnik może nawet nie przekroczyć 5% rok/rok. Wydaje się więc, że rzeczywiście prawdopodobieństwo cięcia wyraźnie wzrosło. Notowania na rynku euro rozpoczęły się z poziomu 0,9022. Do pierwszej większej zmiany doszło o 10.00, kiedy opublikowano niemiecki wskaźnik Ifo. Spadł on z 89,5 do 85 (oczekiwano 88,4). Wspólna waluta przebiła więc 0,90 i dotarła do 0,8984. Potem udało jej się nieco odreagować, ale koniec dnia znowu przyniósł osłabienie. Poziom zamknięcia to 0,898.