Société Générale: Niemcy mogą nie sprostać

Wymogom paktu stabilności Europejskiej Unii Pieniężnej mogą nie sprostać kraje strefy euro, w tym Niemcy ? stwierdzają ekonomiści francuskiego banku Société Générale.W analizie wpływu ataków terrorystycznych w Nowym Jorku i Waszyngtonie na gospodarkę zachodnioeuropejską Société Générale prognozuje, że w 2001 r. zyski spółek giełdowych będą o 10% niższe niż w 2000 r., a w 2002 r. zwiększą się o 8% w stosunku do poprzedniego roku. Jeszcze w początkach września przewidywał on, że w tym roku zyski te spadną o 4%, a w przyszłym roku wzrosną o 13%. Prognozę przyszłorocznego wzrostu gospodarczego w Europie Zachodniej w tym samym czasie obniżono z ponad 2%, na 0,5% (w tym w strefie euro ? na 0,4% a w Niemczech ? na 0,0%!), czyli że będzie on trzykrotnie niższy niż w tym roku. Jak wskazuje ten bank, będzie to najniższa stopa wzrostu w krajach rozwiniętych od czasu drugiego kryzysu naftowego.Analitycy uprzedzili, że prognozy, zarówno makro- jak i mikroekonomiczne, mogą ulec dalszemu obniżeniu, nadzieje bowiem np. na 8-proc. wzrost zysków spółek giełdowych przy zaledwie półprocentowym wzroście gospodarczym im samym wydają się nieco optymistyczne. Przyznają oni jednak, że w obecnej sytuacji wszelkie przewidywania są bardzo utrudnione, ponieważ brak precedensów historycznych.Godny uwagi jest komentarz SG, iż po dziesięcioleciu polityki ograniczania roli sektora publicznego w gospodarce Stanów Zjednoczonych, przynajmniej czasowo dojdzie zapewne do odwrócenia tego trendu, czemu będzie towarzyszyć wzrost zlikwidowanego tam już deficytu budżetowego. Unia Europejska ? sądzi ten bank ? zapewne zmierza w tym samym kierunku.W świetle warszawskich wypowiedzi wiceprezesa Europejskiego Banku Centralnego Christiana Noyera o oczekiwaniach wobec krajów kandydujących do Europejskiej Unii Pieniężnej, nadzwyczaj interesująco wygląda spostrzeżenie SG, iż warunkom łączącego kraje strefy euro ?paktu stabilności? mogą nie sprostać same jej kraje członkowskie. ?Obecne prognozy ? stwierdza SG ? trudno pogodzić z programem stabilności budżetowej EUP, według którego deficyt sektora publicznego powinien w krajach strefy euro zostać wyeliminowany do 2004 r.?. ?Być może ? ostrzega SG ? że pogorszenia stanu finansów publicznych nie zdołają utrzymać w granicach dopuszczonych przez pakt stabilności również Niemcy i Włochy, których perspektywy gospodarcze są obecnie najbardziej ponure...?.Jeśliby jednak limitów tych nie zdołało dotrzymać nawet takie mocarstwo gospodarcze, jak Niemcy, to perspektywa renegocjacji warunków przystąpienia do EUP, o jakiej, komentując wystąpienie Ch. Noyera, mówił prof. Dariusz Rosati, może wyglądać zupełnie inaczej, niż widać to dzisiaj.

Mariusz Kukliński(Londyn)