Wejście euro do obiegu w 12 krajach, należących do europejskiej unii walutowej, nie zmieni wiele w spowalniającej gospodarce europejskiej. Impuls wzrostowy, wywołany jego wprowadzeniem, jest szacowany na ok. 0,2?0,3% PKB gospodarek krajów strefy euro. Koszty zaś ? na ok. 0,3?0,8% PKB.

W ramach targów ?Twoje pieniądze? odbyła się w piątek prowadzona przez redakcję PARKIETU debata pod tytułem ?Era euro, czyli pożegnanie z marką i frankiem i co z tego dla nas wynika??. Okazuje się, iż stosunkowo niewiele. Kłopoty związane z wprowadzeniem euro do obiegu wydają się większe niż prognozowane korzyści.Jak powiedział Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska, wpływ na wzrost PKB, jaki będzie miało wprowadzenie euro, szacowany jest na ok. 0,2?0,3% PKB gospodarek krajów strefy euro. Wynika on w dużym stopniu z inwestycji, które zostaną poczynione przez osoby trzymające pieniądze w gotówce, w tym ? w sporej części ? pieniądze pochodzące z szarej strefy. Właśnie inwestycje oraz zwiększona konsumpcja (wskutek wydawania np. bilonu, którego wymiana w przyszłym roku będzie utrudniona) dadzą ów niewielki impuls wzrostowy.Sporo wyższe będą koszty ? wg A. Krześniaka szacuje się je na ok. 0,5?0,6% PKB (prognoza Deutsche Banku) lub na 0,3?0,8% PKB (prognoza Europejskiego Banku Centralnego). Kwota ok. 32,5?42,3 mld euro, która pójdzie na sfinansowanie wejścia euro do obiegu, mniej więcej po połowie zostanie wydana przez sektor publiczny i sektor prywatny. Głównym zyskiem z całej operacji będzie umocnienie się euro jako samodzielnej waluty, a wiec wzrost zaufania inwestorów do tego pieniądza.Krzysztof Jakubiszyn, doradca prezesa NBP, zwrócił uwagę, iż główna korzyść, poza zwiększeniem stabilności euro, to eliminacja różnic kursowych, jakie przed 2000 r. występowały między poszczególnymi krajami strefy euro. Euro będzie stanowić też świetne narzędzie dla firm i konsumentów do porównywania cen ofert czy towarów. Wcześniej, ze względu na owe różnice, było to utrudnione.Dla Polaków wejście euro to przede wszystkim konieczność wymiany posiadanych przez nich walut. Zdaniem Władysława Kołomańskiego, dyrektora biura marketingu klienta instytucjonalnego PBK, warto już wcześniej marki czy franki wpłacić do banku. 1 stycznia 2002 r. wszystkie depozyty i kredyty w walutach 12 krajów unii walutowej zostaną przeliczone na euro. Jednak, zdaniem W. Kołomańskiego, warto również wcześniej zażądać tego przeliczenia. Większość banków zapewne będzie to robić bezpłatnie. Tych, którzy zostaną z walutami po 1 stycznia, może bowiem spotkać przykra niespodzianka. Np. najbardziej popularna w Polsce marka przestaje być środkiem płatniczym w Niemczech już z wybiciem północy 31 grudnia tego roku. Nie będzie można jej wymienić w żadnym kantorze, tylko w bankach.

Marek Siudaj