W poniedziałek właściwie nic ciekawego się nie działo. Ceny obligacji lekko wzrosły, polska waluta umocniła się trochę, ale wszystko działo się przy niewielkich obrotach i w atmosferze oczekiwania na posiedzenie RPP. Wspólna waluta osłabiła się, osiągając pod koniec dnia 0,892 usd.

Rano za dolara trzeba było zapłacić 4,118 zł, za euro 3,703 zł, odpowiadało to 9,45% powyżej starego parytetu. Potem złoty powoli zaczął zyskiwać, przy czym zmiany zachodziły głównie na rynku euro/zł. Kurs USD/zł był właściwie niezmienny. Kończyliśmy na 9,7%, przy poziomach 4,123 zł i 3,677 zł.Pierwszy dzień tygodnia nie przyniósł drastycznych zmian. Tak naprawdę to niewiele się działo. Wprawdzie ceny obligacji nieco wzrosły, umocnił się również złoty, ale wszystko działo się w atmosferze spokoju, żeby nie powiedzieć senności. Obroty były naprawdę niewielkie.Leszek Balcerowicz powiedział w poniedziałek, że, jego zdaniem, Unia Europejska powinna wezwać kraje kandydackie do ograniczenia deficytów budżetowych. Poza tym podkreślił, że kluczowym zadaniem banków centralnych krajów regionu będzie powiązanie ich walut z walutą europejską.NBP opublikował dane o inflacji bazowej. Są one kolejnym argumentem za tym, żeby obniżyć stopy procentowe. Wszystkie wskaźniki spadły, i to dość wyraźnie. Najważniejsze, tzn. inflacja netto oraz inflacja liczona metodą piętnastoprocentowej średniej odciętej odpowiednio z 6,5% rok/rok do 5,8% rok/rok i z 5,0% rok/rok do 4,6% rok/rok.Wiesław Kaczmarek powiedział w poniedziałek, że, jego zdaniem, w tym roku uda się z prywatyzacji osiągnąć około 10?12 mld zł. Kilka dni temu Aldona Kamela-Sowińska mówiła o 18?20 mld zł. Czy oznacza to, że nowy rząd wstrzyma część prywatyzacji (np. PKN Orlen czy Rafinerii Gdańskiej)? Jeśli tak, będzie to miało wpływ nie tylko na sytuację budżetu, ale także na kurs złotego. Kaczmarek poinformował także, że w 2001 roku nie będzie publicznej oferty akcji TP SA.We wtorek o 16.00 zostaną opublikowane informacje o cenach żywności w pierwszej połowie października. Jeśli potwierdzi się, że obserwowany ostatnio trend jest kontynuowany (tzn. wzrost cen jest stosunkowo niewielki), możemy spodziewać się w październiku przynajmniej tak dobrej inflacji, jak we wrześniu.Na rynku wspólnej waluty zaczynaliśmy z 0,8996, ale po godzinie byliśmy już na 0,897. Potem lekkie odreagowanie i nieznaczne oscylacje wokół 0,8975 aż do popołudnia. Około 14.00 ponownie przeważyła podaż. Tren spadkowy obserwowaliśmy właściwie do końca notowań. W ostatnich transakcjach za euro płacono 0,8915 USD.W czwartek odbędzie się posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Inwestorzy oczekują, że dojdzie do kolejnej obniżki stóp procentowych o 25 bp. Pamiętajmy jednak, że dwa tygodnie temu prognozy były podobne, a do zmian jednak nie doszło.