O ile gorsze w porównaniu z rokiem ubiegłym będą tegoroczne wyniki finansowe Polleny-Ewy?Przychody ze sprzedaży będą niższe o ok. 10?20% od osiągniętych w 2000 roku. Pogorszenie na poziomie netto będzie większe m.in. z powodu szybko rosnących kosztów sprzedaży.Rok 2001 był trudniejszy niż ubiegły. Mam ciągle nadzieję, że nasza sprzedaż znacząco wzrośnie w okresie świątecznym. Z pewnością jednak wyniki finansowe będą znacznie gorsze niż ubiegłoroczne. Cena akcji Polleny-Ewy znajduje się jednak, mimo możliwości pogorszenia wyników, na zaniżonym poziomie. Gdyby doszło do sytuacji, że kurs akcji w dalszym ciągu będzie spadał, sam zacznę dokupować walory firmy. Już w tej chwili systematycznie powiększam swój pakiet, jednak głównie poprzez skupowanie pracowniczych akcji uprzywilejowanych. Pollena-Ewa jest firmą o bardzo silnych podstawach.Te podstawy nie są jednak na tyle silne, żeby uchronić spółkę przed skutkami kryzysu...Tak, mamy jednak bardzo duże możliwości obniżenia wielu kosztów, z niektórych możemy całkowicie zrezygnować. Zmieniliśmy np. strukturę załogi. Ze spółki w ciągu roku odeszło 100 pracowników. I mimo nadejścia trudnego okresu, radzimy sobie stosunkowo dobrze ? wiele firm z branży staje przed groźbą bankructwa, my natomiast przez cały czas generujemy zyski.Jakie kroki spółka podjęła, aby zmniejszyć skutki kryzysu?Na początku 2000 r. przyjęliśmy program naprawczy. Polegał on na zweryfikowaniu asortymentu produktów oraz usprawnieniu działalności działu sprzedaży. Nastąpiła zmiana na stanowisku dyrektora ds. marketingu i sprzedaży. Głównym zadaniem postawionym przed nim było zbudowanie polityki proeksportowej w spółce.Poważnych problemów ze sprzedażą można było uniknąć dywersyfikując rynki zbytu. Pan tego nie zrobił.Rzeczywiście, ponieważ przed wystąpieniem kryzysu przez kilka lat od momentu powstania firmy jej udział w polskim rynku corocznie wzrastał, zaniedbałem sprzedaż za granicę. Można powiedzieć, że historycznie jest to dla mnie duże obciążenie. Rynek wschodni był ciągle zbyt niebezpieczny, by tam sprzedawać duże ilości produktów. Bardzo często nie mieliśmy żadnej gwarancji zapłaty. Sprzedaż na rynek zachodni wiązała się z kolei z tyloma problemami, że mając świadomość kwitnącego rynku krajowego, nie chcieliśmy ponosić dodatkowych nakładów. Świadomie utrzymywaliśmy eksport na poziomie ok. 0,5% przychodów ze sprzedaży.Sytuacja w spółce byłaby zupełnie inna, gdybyśmy za rozwój eksportu zabrali się około 2 lat wcześniej. Przyznaję się w tym momencie do popełnienia istotnego błędu.Dosyć szybko zacząłem jednak to naprawiać. Rozwój eksportu jest bardzo trudny. Można to osiągnąć tylko poprzez i rzetelne, i systematyczne tworzenie przyczółków zbytu. Takie działania spółka zaczęła podejmować na początku tego roku i dopiero teraz widać ich pierwsze efekty. W I półroczu wartość eksportu wzrosła w stosunku do podobnego okresu ubiegłego roku o ponad 60%. W dalszym ciągu jednak ma ona niewielki udział w przychodach ogółem. Mam nadzieję, że wzrost sprzedaży za granicę zrekompensuje firmie utratę krajowego rynku zbytu. Planujemy, że po dwóch latach eksport będzie stanowił 10% sprzedaży realizowanej przez spółkę. Docelowo chcemy, aby udział ten wzrósł do 20%.Czy w ciągu ponad 10 lat, podczas których kieruje Pan Polleną-Ewą, popełnił Pan inne błędy poza niedocenianiem roli eksportu?Z pewnością popełniłem błędy kadrowe.Wielu analityków zarzuca Panu, że zbyt długo jest Pan prezesem Polleny. Czy nie jest Pan zdania, że powinno się oddzielić funkcje właścicielskie od zarządczych?Proszę pamiętać, że jeżeli jestem prezesem spółki i jednocześnie jej dużym akcjonariuszem, to interesuje mnie to, żeby firma była jak najbardziej zyskowna. Jest to więc niewątpliwie czynnik, który przemawia za tym, by łączyć funkcje właścicielskie i zarządcze.W Pollenie-Ewie koszty zarządu są stosunkowo wysokie, być może więc zależy Panu na kierowaniu spółką za wszelką cenę i tak długo, jak jest to możliwe?Myślę, że w stosunku do zarządów innych spółek giełdowych moje zarobki znajdują się na jednym z najniższych poziomów. Moja podstawowa płaca wynosi 8,5 średniej pensji osiąganej w spółce. Od dwóch lat w firmie nie było podwyżek, w związku z czym moja pensja również się nie zmieniła. Dodatkowo, gdy sytuacja znacznie się pogarsza, niższe są premie ? mnie to również dotyka. Obrazuje to, że jestem nie tylko odpowiedzialnym prezesem, ale również akcjonariuszem.Pollena-Ewa jest firmą, która generuje wysoką, sięgającą ok. 50%, marżę na sprzedaży. Znacznie gorzej wyglądają jednak wskaźniki rentowności, generowane na poziomie operacyjnym, brutto i netto, które wynoszą odpowiednio ok. 7, 7 i 5%. Jaka jest tego przyczyna?Odpowiedź jest bardzo prosta. W szalonym tempie rosną koszty sprzedaży. Żądania sieci hiper- i supermarketów są coraz drastyczniejsze. Jesteśmy zmuszani do finansowania nowych pomysłów tych sprzedawców. Np. bardzo wysokie kwoty płacimy za reklamowanie produktów w sieciach. Ostatnio zaczęto też nas obciążać np. kosztami akwizytorów naszych hurtowników. Dystrybutorzy czekają z zapłatą za otrzymany towar do ostatniego momentu. Rynek w tym względzie jest nieunormowany, ale jest to ewidentny przykład trwającej u nas dekoniunktury.Być może więc spółka powinna rozbudować inne kanały dystrybucji i ograniczyć sprzedaż do sieci?Tak, od początku tego roku zaczęliśmy realizować program dywersyfikacji kanałów dystrybucji. Z chwilą wprowadzenia na rynek pasty Evadent wróciliśmy do aktywności na rynku aptecznym. Mamy już pierwsze efekty, nasz udział w rynku farmaceutycznym zaczął rosnąć.Czy sprzedaż past Evadent wypełni lukę w przychodach, która powstała po utracie licencji na produkcję past Elmex?Jestem przekonany, że tak. Nad osiągnięciem sprzedaży Elmeksu na poziomie 2 mln sztuk pracowaliśmy przez pięć lat. Ten poziom z własną marką jesteśmy w stanie odbudować w ciągu półtora roku. Tak więc w IV kwartale przyszłego roku sprzedaż Evadent powinna się znajdować na maksymalnym poziomie ilości sprzedawanego Elmeksu. Będzie to możliwe dzięki temu, że mamy już doświadczenie w dystrybucji past do zębów. Poza tym, będziemy niezależni od licencji ? możemy produkować dowolny asortyment past.Jakie nakłady poniosła spółka na wprowadzenie na rynek past Evadent?W tym roku przeznaczyliśmy na ten cel 0,5 mln zł. W przyszłym roku kwota ta wzrośnie o kolejne 1,5 mln zł. Na tym produkcie osiągamy bardzo wysoką marżę, mam więc nadzieję, że nakłady te zwrócą się w najbliższych dwóch latach.Na jakim etapie znajdują się obecnie rozmowy z potencjalnym inwestorem strategicznym, którego spółka chce pozyskać?Jesteśmy zainteresowani pozyskaniem partnera, jednak nie za wszelką cenę. Wszyscy czekają obecnie na osiągnięcie dołka na rynku po to, żeby jak najtaniej kupić przedsiębiorstwo. Myślę, że gdyby się okazało, że rynek już się ustabilizował i zaczyna się rozwijać, to negocjacje zostałyby znacznie przyspieszone.Prowadzimy rozmowy z kilkoma inwestorami, którzy zapewnią spółce pozostawienie jej marek czy patentów. Dorobiliśmy się w tym zakresie wielu cennych rozwiązań, mamy np. zarejestrowane patenty w USA czy Kanadzie. Wszystkie mają bardzo wysoką wartość.Czy jako prezes spółki i jednocześnie jeden z jej największych akcjonariuszy potrafi Pan dziś przedstawić pozostałym udziałowcom sposób, w jaki odbędzie się ewentualne przejęcie spółki?Już teraz mogę zapewnić, że ewentualne przejęcie odbędzie się w drodze wezwania do sprzedaży akcji, gdzie każdy będzie miał równe możliwości zbycia walorów spółki. Każdy z inwestorów, z którym rozmawiamy, chce kupić pakiet dający prawo do wykonywania co najmniej 51% głosów. Drobni akcjonariusze będą również mieli szansę uczestniczyć w tej transakcji.Jeżeli jednak najwięksi akcjonariusze zawrą z potencjalnym inwestorem porozumienie, to oni będą mogli sprzedać mu swoje walory w pierwszej kolejności.Teoretycznie tak. Chciałbym jednak zapewnić, że ja sam nie odpowiem na ewentualne wezwanie do sprzedaży akcji. Jeżeli do tego dojdzie, to zatrzymam swój pakiet na co najmniej trzy lata. Firmy, z którymi prowadzimy negocjacje, chcą abym przez co namniej trzy lata pozostał prezesem Polleny. Nie widzę więc sensu pozbywania się moich akcji w najbliższym czasie. Najprawdopodobniej jednak ustalę z potencjalnym inwestorem zasady zbycia mojego pakietu w przyszłości.Kiedy akcjonariusze Polleny-Ewy mogą się spodziewać pojawienia się inwestora?Do połowy przyszłego roku zapadną ostateczne rozstrzygnięcia.Czym będzie się Pan zajmował po odejściu ze spółki?Za wcześnie o tym mówić. Jeszcze nie wiem, mogę się zajmować wieloma rzeczami. Niewykluczone że wrócę do polityki.Dziękuję za rozmowę.