Już na otwarciu WIG20 tracił ponad 2%, by w ciągu zaledwie pół godziny odrobić prawie całą stratę. Jednak na więcej strona podażowa bykom nie pozwoliła. Po osiągnięciu poziomu niecałych 1258 pkt., rozpoczął się dwugodzinny spadek, doprowadzający indeks w okolice otwarcia. Potem wszedł on w fazę długiej stabilizacji, pozostając w niej niemal do końca sesji.Dobre dla utrwalenia wzrostów byłoby utrzymanie wartości indeksu powyżej poziomu 1230 pkt. Nie ma on aż takiego znaczenia, jak wsparcie 30 pkt. niżej, jednak w lipcu i dwa razy w tym miesiącu stanowił on opór dla zwyżek. Z drugiej strony, zejście poniżej poziomu 1200 pkt. wcale nie musi oznaczać nawrotu kolejnej fali wyprzedaży, a może być tylko silną korektą jeszcze silniejszego trendu. Na baczności miałbym się w sytuacji, gdyby WIG20 spadł poniżej poziomu 1180 pkt. Interesujące, że luka hossy z 16 października pokrywa się z 50-procentowym zniesieniem Fibonacciego, a z kolei wcześniejsza luka ? z 11 października ? stanowi zarazem 62-procentową korektę fali wzrostowej z początku miesiąca. Znakiem końca zwyżki będzie dla mnie wypełnienie niższej z luk (czyli zejście poniżej 1106 pkt.).Pewne, choć mniejsze, znaczenie mają również średnie kroczące, z których SK?15 wzmacnia wsparcie na wysokości 1180 pkt., a SK?45 w okolicach 50-procentowego zniesienia trzytygodniowych wzrostów. Ostrzeżenie wysyła Ultimate, który tworzy z indeksem negatywną dywergencję, jednocześnie będąc bliskim przełamania poziomu równowagi i linii trendu wzrostowego.