W ciągu ostatnich sesji na wykresie dziennym pojawiły się dwie negatywne formacje: poniedziałkowa świeca wysokiej fali oraz środowy wisielec. Na wykresie tygodniowym powstała niezbyt długa czarna świeca, której korpus zakrywa niewielką cześć długiej białej świecy z poprzedniego tygodnia. Taki układ ma lekko negatywną wymowę.Najgorszy scenariusz, jaki można sobie wyobrazić, to gwałtowne załamanie rynku i powrót WIG-u pod przełamaną w ubiegłym tygodniu linię trendu spadkowego. Spowodowałoby to anulowanie pozytywnych sygnałów i ponowne odsunięcie końca bessy w bliżej nie określoną przyszłość. Wspomniane niekorzystne sygnały są jednak za słabe, by na ich podstawie spodziewać się czegoś takiego. Znacznie bardziej prawdopodobne jest powolne i męczące dla inwestorów ?zsuwanie się? indeksu nad przełamaną linią. W skrajnym przypadku może to prowadzić do spadku WIG-u poniżej wrześniowego dołka. Nie musiałoby to jednak pogorszyć długoterminowych perspektyw. Analogiczny schemat wystąpił podczas tworzenia się szczytu poprzedniej hossy (wiosna 2000 r.). Wtedy po przełamaniu linii trendu wzrostowego WIG kontynuował zwyżkę, by pod koniec marca nieznacznie przekroczyć poziom poprzedniego szczytu. Zaraz potem nastąpiło ostateczne odwrócenie trendu.