W związku z wydarzeniami z końca sesji, związanymi z katastrofą samolotu w Nowym Jorku, sygnały płynące z ostatnich notowań nie są zbyt wiarygodne. Ale spróbujmy spojrzeć na obraz indeksu, abstrahując od przyczyn jego zachowania w taki sposób. Uwagę zwracają dwa fakty, które mają negatywne znaczenie. Cień piątkowej świecy znalazł się dokładnie na wysokości październikowego maksimum, które obecnie stanowi najbliższy opór, przeciwdziałający dalszym wzrostom. Jednak ze względu na to, że poniedziałkowa czarna świeca przekroczyła swoim korpusem połowę czwartkowej świecy, można przyjąć, iż próba przełamania oporu była nieudana. Bez względu na to, w jakich okolicznościach wczorajsza świeca powstała, jej połowa będzie tworzyć zaporę dla ewentualnego odbicia i ponownego ataku na opór. Taki obrót spraw zmniejsza prawdopodobieństwo szybkiego wybicia powyżej 713 pkt., a zwiększa szanse na ruch w kierunku dołka z 18 października. Dopiero jego przebicie przesądzi o przedłużeniu i pogłębieniu spadków.
Dalszemu pogorszeniu uległ układ wskaźników. MACD oddala się od średniej, RSI kontynuuje spadki po ruchu powrotnym w kierunku dolnego ograniczenia konsolidacji, którą opuścił dołem pod koniec października, Stochastic-Slow szaś odbił się od linii sygnalnej i dalej zniżkuje. Obrazu dopełnia wykres indeksu, napawający obawą o dalsze zniżki.