Według Andrzeja Topińskiego, prezesa Związku Banków Polskich, najbardziej optymalne byłoby pobieranie podatku od maja 2002 r., a nie od marca, jak proponuje się w projekcie ustawy podatkowej. Jego zdaniem, byłby to czas na dostosowanie systemów informatycznych do zmian. Banki będą bowiem odprowadzać fiskusowi podatek od odsetek uzyskiwanych od lokat klientów w formie zryczałtowanej. Prawdopodobnie w tym celu utworzą odrębne konta, na które będą spływały odsetki, od których będzie odprowadzany podatek. Dopiero potem będą one dopisywane do rachunku klienta. Według Andrzeja Topińskiego, prezesa ZBP, mniej czasu na zmiany w systemach informatycznych banków może grozić awarią.
Dyr. generalny ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz powiedział, że podatek od odsetek bankowych mógłby być z powodzeniem wprowadzony w życie, ale dopiero za kilka lat. Jego wprowadzenie powinno być połączone z obniżeniem poziomu rezerw obowiązkowych lub ich oprocentowaniem na poziomie stawek rynkowych. Zmiana taka, w momencie wprowadzenia podatku od lokat, pozwoliłaby podnieść atrakcyjność produktów depozytowych i jednocześnie przeciwdziałałaby zmniejszeniu skłonności do oszczędzania.
Obecnie banki muszą odprowadzać 5% z zebranych depozytów do NBP. Środki te nie są oprocentowane. Dodatkowo posiadają one obligacje banku centralnego, które są oprocentowane na poziomie inflacji. NBP sprzedał je bankom, obniżając w ten sposób rezerwę obowiązkową z wcześniej istniejącego poziomu.
W opinii Andrzeja Topińskiego, w nowej ustawie powinien znajdować się zapis dotyczący kwoty odsetek wolnej od podatku. Proponowane przez rząd przepisy powinny również zawierać ulgi dla inwestowania długoterminowego.
Jego zdaniem, zamiast wprowadzać nowy podatek rząd powinien jednak szukać oszczędności po stronie wydatków. Uważa on, że proponowane zmiany negatywnie wpłyną na sytuację banków. Wprowadzenie podatku może spowodować poważny spadek dynamiki przyrostu depozytów, co w konsekwencji negatywnie wpłynie na akcję kredytową. Może też doprowadzić do wzrostu oprocentowania kredytu. Banki będą chciały zrekompensować straty ponoszone przez klientów z powodu płacenia podatku, przerzucając koszty z tego tytułu na kredytobiorców.