Jutro GUS poda informację o inflacji w październiku. Analitycy nie mają wątpliwości - niewielki wzrost cen żywności w październiku wraz z obniżkami cen paliw oraz niskim popytem, wynikającym ze słabej kondycji gospodarki, spowodowały spadek inflacji w ubiegłym miesiącu poniżej 4%. Analitycy Banku Handlowego oczekują, iż wskaźnik ten na koniec października wyniósł 3,8-3,9%, ekonomiści z ING Bank i z Deutsche Bank Polska - 3,9%.
Analitycy oczekują, iż październik będzie ostatnim miesiącem spadku inflacji i spodziewają się, iż wkrótce zacznie ona rosnąć. - Sądzimy, że ze względu na niską bazę statystyczną trudno będzie osiągnąć dalszy spadek inflacji - mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka BH. - Prognozujemy, iż na koniec grudnia inflacja wyniesie ok. 4,3%.
Także inne prognozy są zbliżone - wg ING Bank na koniec grudnia inflacja wyniesie 4,2%, a wg DB Polska - 4,4%. To odbicie będzie jednak wynikało z powodów statystycznych, a nie rzeczywistego wzrostu presji inflacyjnej. Tej ostatniej bowiem - jak na razie - nie widać. Ale nawet po wzroście inflacja będzie znacznie poniżej tegorocznego celu inflacyjnego RPP (6-8%), a nawet przyszłorocznego (5% plus minus 1 pkt. proc.). Daje to Radzie pole do obniżki stóp. Analitycy oczekują, iż RPP wykorzysta tę możliwość i zredukuje stopy. - Ważne będą nie tylko dane o inflacji, ale także o produkcji przemysłowej w ubiegłym miesiącu - powiedział Maciej Reluga, ekonomista z ING Banku. - Prognozy dotyczące produkcji przemysłowej są różne - od spadku o 6% do wzrostu o 10%. Jeśli więc dojdzie do spadku produkcji, RPP zapewne obniży stopy o 100 pkt. bazowych już na listopadowym posiedzeniu. Jeśli nie, to do obniżki dojdzie w grudniu.
Zdaniem A. Krześniaka, głównego ekonomisty DB Polska, RPP obetnie stopy jeszcze w tym miesiącu i to o 150 pkt. bazowych. - Coraz bardziej widoczne jest, iż polityka łagodnych redukcji stóp procentowych powoduje, że złoty jest zbyt mocny - powiedział. - Poza tym, RPP powinna zacząć obniżki stóp o 9 miesięcy wcześniej. Redukcje stóp w USA i Europie, które będą kontynuowane, powodują, że nasze stopy mimo obniżek utrzymują się na relatywnie wysokim poziomie.
Jednak obniżki może utrudnić wprowadzenie podatku od dochodów z lokat. Jak powiedział Leszek Balcerowicz, prezes NBP, spowoduje to zmniejszenie skłonności do oszczędzania wśród Polaków. - Wprowadzenie tego podatku zmniejsza pole do redukcji stóp - stwierdził wczoraj.