Przez większą część dnia złoty był w okolicach 10,8% powyżej starego paryteru. Dopiero pod sam koniec transakcji doszło do nieznacznego osłabienia. Kurs otwarcia to 4,102 zł i 3,613 zł (10,8%), zamknięcia to 4,101 zł i 3,621 zł (10,65%).
Sejm przyjął nową ustawę dotyczącą podatku od osób fizycznych. W stosunku do projektu rządowego wprowadzono pewne zmiany, ale nie są one zasadnicze. Najwięcej kontrowersji wzbudza opodatkowanie zysków z dochodów kapitałowych. Przeciwnikami takiego rozwiązania są między innymi członkowie Rady Polityki Pieniężnej. Kilku z nich wypowiedziało się otwarcie, że zmniejszy ono skłonność do oszczędzania i w związku z tym będzie musiało mieć wpływ na politykę monetarną. Innymi słowy: ewentualne obniżki stóp procentowych będą niższe niż w przypadku niewprowadzenia opodatkowania. Trudno się dziwić. Jeśli w przyszłym roku inflacja będzie na poziomie mniej więcej 5% rok do roku (a przecież właśnie taki poziom w grudniu jest celem RPP), to przy obniżce stóp procentowych o 200-300 p.b. w ciągu najbliższych 6-8 miesięcy (tego spodziewa się rynek) realna stopa oprocentowania lokat (uwzględniająca także wysokość podatku), będzie niewiele większa od zera.
Wiesława Ziółkowska z RPP powiedziała w środę, że dalszy spadek inflacji do około 4% rok do roku w październiku otworzyłby przestrzeń do obniżenia stóp procentowych, choć oczywiście Rada będzie brała także pod uwagę przebieg procesów monetarnych.
W czwartek o 16.00 dowiemy się, ile wyniósł październikowy CPI. Średnia prognoz to 3,9%. Moim zdaniem może być nawet jeszcze niżej.
W pierwszych transakcjach za wspólną walutę trzeba było zapłacić 0,8802 USD. W ciągu dnia dochodziło do stosunkowo niewielkich zmian, przy czym zarysował się słaby trend spadkowy. Około 14.45 osiągnęliśmy środowe minimum, czyli 0,8773 USD. Potem przeważył popyt, który zaprowadził nas pod koniec transakcji na 0,8834 USD.