Pojawiły się prognozy wieszczące zdecydowany ruch w górę, będący korektą całej bessy lub nawet początkiem nowej wieloletniej hossy. Z punktu widzenia teorii fal Elliotta takie prognozy wydają się błędne. Układ fal oraz ich liczba w obecnej chwili wykluczają taki rozwój wypadków.
Trwające od marca 2000 roku spadki nie są w całości bessą. Jej pierwsza fala (fala A) miała miejsce w latach 1997 - 1998 i obniżyła wartość indeksu WIG20 z 1900 do 1000 punktów (wykres 1). Następująca po niej fala zwyżek, zakończona boomem internetowym, była typową elliottowską trójką (abc). Szczyt tej fali (fali B) ukształtował się na poziomie wyższym od szczytu hossy, wskazując jednoznacznie, że cała bessa będzie miała strukturę nieregularną. Trwające od marca 2000 roku spadki to fala C, kończąca bessę. Jak każda fala trzecia jest niezwykle silna, szeroka i wytrwała. Układa się w bardzo regularną bessę. Do tej pory ukształtowało się osiem fal: cztery fale zniżek (fale impulsu) i cztery korekty o zmiennym charakterze (możliwe, że ostatnia korekta nie dobiegła jeszcze końca). Fale impulsu były podobnej długości i wynosiły minimum 20%. Korekty wzrostowe zaś kształtowały się z zachowaniem reguły zmienności. Korekta pierwsza (płaska) i trzecia (trójkąt) były horyzontalne, druga zaś (złożony zygzak) i czwarta (prawdopodobnie także zygzak) gwałtowne.
Załóżmy teraz, że fala C zakończyła się ponad miesiąc temu na poziomie 990 punktów. Do tego momentu ukształtowało się siedem fal: cztery zniżkowe i trzy korygujące w górę. Fale te w żaden sposób nie dają się oznaczyć jako zamknięta sekwencja. W każdym możliwym wariancie oznaczeń istniałyby uchybienia, na podstawie których można podważyć analizę. Wniosek jest tylko jeden: fala C trwa nadal, a podfala, która sprowadziła WIG20 do poziomu 990 punktów, nie była ostatnią falą spadkową bessy.
Co więc nas jeszcze czeka? Według mnie, do pełnego ukształtowania się fali C brakuje jednej dużej fali spadkowej (wykres 2). Fala ta wraz z czterema wcześniejszymi falami impulsu stanowiłaby wydłużoną falę C, przy czym wydłużeniu uległaby fala trzecia. Wskazuje na to obecna zwyżka, która jako jedyna przekroczyła poziom minimalny wcześniejszej fali impulsu. Zwyżka, według wszelkiego prawdopodobieństwa, jest jedynie korektą podfali trzeciej fali C bessy, czyli falą czwartą. Jeśli założenie jest prawdziwe, to nie jest to ani początek nowej hossy, ani korekta całej bessy. Poziom maksymalny, jaki może osiągnąć rynek mierzony indeksem WIG20, to około 1500 punktów. Na tym poziomie znajduje się 61,8-procentowe zniesienie podfali trzeciej bessy oraz szczyty notowań z kwietnia i maja br.
Biorąc pod uwagę skalę obecnych wzrostów, fala kończąca bessę powinna ulec załamaniu, co nie pozwoli sprowadzić WIG20 poniżej 990 pkt. Załamanie fali piątej byłoby podstawą do ukształtowania się dużej formacji odwracającej bessę, np. formacji odwróconej głowy z ramionami lub podwójnego dna. Formacja stanowiłaby dopiero element stabilizacji i przejścia z fazy bessy w fazę hossy.