Nowy Jork
Podczas sesji czwartkowej Dow Jones wzrósł o 48,78 pkt. (0,5%), a S&P o 0,09%. Nasdaq stracił 2,62 pkt. (0,14%). Russell 2000 obniżył się o 0,76%.
W piątek od początku dnia notowania na rynkach nowojorskich wahały się w wąskim przedziale. Inwestorzy usiłowali zinterpretować najnowsze dane dotyczące inflacji, które w znacznym stopniu okazały się zgodne z prognozami. W październiku ceny detaliczne w USA spadły o 0,3%, a z pominięciem żywności i paliw wzrosły o 0,2%. Negatywnym zjawiskiem był natomiast spadek o 1,1% produkcji przemysłowej. Tymczasem zaniepokojenie wywołały wyniki niektórych spółek, szczególnie największego producenta komputerów osobistych - Dell Computer, który powiadomił o 36-proc. zmniejszeniu zysku w III kwartale. Jednak z drugiej strony rezulat ten był lepszy niż przewidywano. Uwagę zwracał spadek notowań American Express wskutek obniżenia jego ratingu. Staniały także walory firmy high-tech Agilent Technologies, która zapowiedziała dalszą redukcję zatrudnienia. Ponadto pozbywano się akcji sieci sklepów odzieżowych GAP, która poniosła stratę. Do godz. 20.00 naszego czasu Dow Jones stracił 51 pkt. (0,52%), a Nasdaq 0,72%.
Londyn
Nadzieje na ożywienie w przyszłym roku aktywności gospodarczej pobudziły wzrost notowań na giełdzie londyńskiej. FT-SE 100 zyskał 52,8 pkt. (1,01%). Niskie ceny paliw płynnych sprzyjały zwyżce cen akcji linii lotniczych British Airways, które uzyskały też przychylną rekomendację, oraz koncernu przemysłu chemicznego ICI. Dużym powodzeniem cieszyły się też walory banków, zwłaszcza Standard Chartered, Barclays i HSBC. Po ostatnich spadkach notowań zaczęto znów inwestować w papiery towarzystw naftowych BP i Shell, chociaż z pewną ostrożnością.