Jestem zaskoczony demagogicznym i nierzetelnym komentarzem zamieszczonym w gazecie "Parkiet Gazeta Giełdy". Jest to albo efekt niezbyt uważnego wysłuchania przez Pana Redaktora mojego wystąpienia, albo, co mam nadzieję nie jest prawdą, chęć manipulowania opinią publiczną.
Informuję zatem, że głównym argumentem za opodatkowaniem dochodów z transakcji giełdowych jest zapewnienie równych warunków wszystkim uczestnikom rynku kapitałowego, niezależnie od tego, czy lokują swoje oszczędności w bankach, funduszach inwestycyjnych czy akcjach giełdowych. Otóż po przyjęciu noweli ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych dochody z transakcji giełdowych będą jedynym wolnym od podatku elementem. Odsetki od lokat, zyski z uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych, etc., będą podlegały 20-proc. podatkowi zryczałtowanemu. Dziwi zatem, że dziennikarz gazety o tak wąskiej specjalizacji dezinformuje czytelników, sugerując, że "miliony klientów funduszy emerytalnych oraz posiadaczy polis z tzw. funduszem inwestycyjnym" straci, gdy opodatkuje się zyski osób fizycznych z operacji giełdowych.
Powtarzam, zyski z lokat "drobnych ciułaczy" w funduszach inwestycyjnych będą opodatkowane nawet wówczas, gdy dochody z transakcji giełdowych będą od opodatkowania wolne.
Ponadto informuję P.T. Czytelników, że Unia pracy wycofała swą propozycję opodatkowania zysków z obrotu giełdowego. Kierowaliśmy się przy tej decyzji przede wszystkim dwoma powodami:
1. Rząd poinformował Komisję Finansów Publicznych o braku technicznych możliwości poboru tego podatku w najbliższym okresie.