- Załamanie gospodarcze w Polsce nie skończy się prędko. Chociaż strefa euro popada w recesję, władze nie są w stanie bądź nie chcą szybko złagodzić rygorów, a nawet wręcz przeciwnie - inicjują nową rundę budżetowego zaciśnięcia pasa. Ponieważ realne stopy procentowe są nadal wysokie, a banki są osłabione, można sądzić, że zanim polityka pieniężna przyniesie większe efekty w postaci pobudzenia wzrostu gospodarczego, nominalne stopy procentowe będą musiały jeszcze znacznie spaść. Utrzymujące się dłużej osłabienie gospodarki zapewne zwiększy bezrobocie do rekordowego poziomu, zaostrzy problemy społeczne i pogorszy warunki dla reform strukturalnych, konsolidacji budżetu i przystąpienia do Unii Europejskiej... - tak pesymistyczną ocenę przedstawił czołowy ekspert od spraw polskiej gospodarki w amerykańskim banku J.P. Morgan Chase Ralph Sueppel. Zwraca on uwagę, że tempem wzrostu gospodarczego Polska daleko odstaje zarówno od Czech, jak i Węgier, ma też znacznie gorsze wyniki eksportowe i znacznie słabszy popyt wewnętrzny. Takie wyniki - wskazuje - są odzwierciedleniem podwójnego "zaciśnięcia pasa": zarówno ze strony budżetu, jak i ze strony polityki pieniężnej. Sueppel spodziewa się, że IV kwartał przyniesie ujemną dynamikę PKB (około -0,5% w stosunku do IV kw. ub.r.) i będzie ona zapewne mieć wartość ujemną również w początkach przyszłego roku.