Po gwałtownym spadku we środę, wczorajsza sesja przyniosła niemal równie ostry wzrost notowań kontraktów terminowych na WIG20. Seria grudniowa zyskała na wartości 32 pkt. i na zamknięcie sesji była notowana po 1310 pkt. Wolumen wzrósł o 22%, do 22,6 tys. kontraktów, a liczba otwartych pozycji spadła do 15 090.
Trend wzrostowy na rynku kontraktów na razie można uznać za utrzymany. Gwałtowny środowy spadek sprawił, że od szczytu z 14 listopada notowania kontraktów spadły o ponad 70 pkt., a licząc od najwyższego kursu z tej sesji prawie 100 pkt. To wystarczające obsunięcie, żeby na tej podstawie zamknąć długą pozycję, ale za mało, żeby dołączyć się do nowego trendu. Właściwie trudno tu mówić o nowym trendzie, rozumianym jako sekwencja coraz niżej położonych dołków i szczytów. Taka formacja pojawi się na wykresie dopiero po przełamaniu środowego dołka na 1278 pkt., a sygnałem sprzedaży, po którym opowiedziałbym się po stronie niedźwiedzi, będzie spadek poniżej 1235 pkt.
Na najbliższych sesjach oczekiwałbym kontynuacji ruchu powrotnego w kierunku szczytu na 1350 pkt. Ostatnia zwyżka miała na tyle duże rozmiary, że nie spodziewałbym się jej zakończenia w jednym podejściu. Oczywiście, gdyby bykom udało się przełamać ostatni szczyt, będzie to sygnał kupna zachęcający do odnowienia długiej pozycji.
Z określeniem trendu nie ma kłopotu w przypadku kontraktów terminowych na Elektrim, które właśnie wybiły się w dół z formacji konsolidacji. Przewaga niedźwiedzi jest tutaj wyraźna, a wczorajszą zwyżkę traktuję jako ruch powrotny w kierunku przełamanego wsparcia na 17,3 zł. Z wysokości konsolidacji wynika, że kurs kontraktów będzie spadał w okolice 12 zł, dlatego nie wahałbym się przed zajęciem pozycji krótkiej, nie zapominając o ustawieniu zlecenia stop.