Pesymistyczne perspektywy rynku potwierdza również formacja zasłony ciemnej chmury utworzona na wykresie tygodniowym, która jednoznacznie wskazuje na spadki.
Przebieg dzisiejszej sesji można sklasyfikować jako ruch powrotny do głównej linii bessy. Wskazuje na to niska aktywność inwestorów - obroty nie przekraczają 150 mln zł. Ze wskaźników najciekawsze wnioski płyną z RSI, który przełamał wczoraj poziom, wyznaczony przez poprzedni dołek, jednoznacznie potwierdzając spadkowy kierunek rynku. W takiej sytuacji sprowadzenie WIG20 do 1200 pkt. nie powinno być dla niedźwiedzi dużym problemem, chociaż pamiętajmy, że nie został jeszcze przełamany październikowy szczyt. Jego sforsowanie może wyzwolić koleją falę wyprzedaży akcji.
O szansach na poprawę sytuacji będzie można mówić w momencie zamknięcia WIG20 powyżej 1302 pkt., gdzie znajduje się obecnie linia bessy i górne ograniczenie korpusu świecy z minionej środy. To przekreśliłoby znaczenie linii, wyprowadzonej z historycznego maksimum WIG20 i stworzyło możliwość kontynuacji wzrostów w kierunku listopadowego szczytu, a potem do 1400 pkt.
Przebieg sesji na zagranicznych giełdach będzie miał ograniczone znaczenie dla rozwoju sytuacji na naszym parkiecie i trudno się spodziewać, by nawet ewentualny wzrost indeksów w USA mógł diametralnie zmienić układ sił na naszym parkiecie.
Krzysztof Stępień