Piątkowa sesja przyniosła niewielki spadek indeksu największych spółek o 0,6%. Ponowny powrót poniżej linii długoterminowego trendu spadkowego i całkowite domknięcie luki 14 listopada to bardzo złe sygnały. Pozwoliło to na ukształtowanie formacji harami, która również weszła w skład tzw. wyspy odwrotu, czyli formacji szczytowej.

Byki pewne nadzieje mogą wiązać z ciągłym utrzymywaniem się indeksu WIG20 wewnątrz łagodnie rosnącego kanału rozpoczętego 11 października. Czwartkowa biała świeca dotarła właśnie do dolnej linii tego kanału. Niektórzy analitycy mogli spróbować określić taką sytuację jako tzw. strząśnięcie nerwowych rąk, jednak musiałaby temu towarzyszyć bardzo silna zwyżka na następnej sesji, a takiej w piątek po prostu nie było.

Potwierdziły się ostrzeżenia, jakie już tydzień temu generowały najszybsze oscylatory. RSI wybił się w dół po utworzeniu drugiego szczytu na podobnej wysokości co poprzedni. Jest to oczywisty sygnał sprzedaży. MACD również nie znalazł sił, aby kontynuować wzrosty i zmienił swój kierunek na spadkowy. Bardzo negatywnie zachował się wygładzony RSI (SRSI), który po utworzeniu trzeciego najniższego wierzchołka wybił się w dół. Negatywne sygnały widoczne są na Ultimate, oscylatorze Bollingera i Stochastycznym.

Na tygodniowym wykresie świecowym ukształtowała się czarna świeca, co w połączeniu z poprzednią białą może dać formację zasłony ciemnej chmury. Widać również odbicie tygodniowego WIG20 od SK-45, co można określić jako kolejny negatywny sygnał.