Reklama

Samooczyszczenie rynku?

W tym roku w branży leasingowej po raz pierwszy silnie uwidocznił się podział na firmy, którym udaje się osiągnąć dobre rezultaty, oraz stojące na krawędzi bankructwa. W pierwszej grupie znalazły się głównie spółki bankowe oraz związane z inwestorami finansowymi. Kłopoty ma natomiast większość tzw. spółek niezależnych.

Publikacja: 28.11.2001 08:37

Przyczyny sukcesów spółek bankowych i kłopotów niezależnych są różne. Jednak według przedstawicieli tych drugich głównym powodem obecnych problemów są trudności w dostępie do źródeł finansowania nowych transakcji. Część z nich twierdzi, że banki wykorzystały upadłość BG Leasing i pod pozorem ochrony interesów swoich depozytariuszy wprowadziły restrykcje kredytowe dla nie związanych z nimi firm leasingowych. Tą drogą znalazły świetny sposób na wyeliminowanie konkurencji dla spółek leasingowych będących ich własnością.

Firmy leasingowe, tak jak cały sektor finansowy, odczuwają również skutki spowolnienia gospodarczego w Polsce. Wielu klientów zaczęło mieć problemy ze spłatą rat leasingowych. W tych warunkach nawet aktywa dobrej jakości, posiadane przez firmy leasingowe, uległy pogorszeniu. Wielu klientów jest również niesolidnych, spóźnia się z terminowym dokonywaniem opłat. Staje się to coraz powszechniejszym trendem. Tu koło się zamyka, banki obserwując tę niekorzystną sytuację i nie chcąc nadmiernie ryzykować, zahamowały udzielanie kredytów spółkom leasingowym.

Najlepszym potwierdzeniem tego, że źle się dzieje z niezależnymi firmami leasingowymi, są wyniki finansowe Clifu i LTL - spółek, które do niedawna bardzo dobrze sobie radziły, mimo nie sprzyjających warunków rynkowych. W obecnych okolicznościach trudno jest przetrwać nawet firmom, które miały zdrowe aktywa w swoich portfelach. Mając przychody z wcześniej zawartych umów, mogą one przez jakiś czas funkcjonować, nie otrzymując kredytów i nie zawierając nowych umów. Musiałyby jednak znacznie ograniczyć koszty, co praktycznie wiązałoby się z zawieszeniem działalności.

W ostatnich tygodniach Clif wystąpił do sądu o rozpoczęcie postępowania układowego. Celem postępowania jest przesunięcie do stycznia 2003 r. spłaty zobowiązań wobec banków oraz umorzenie powstałych w tym czasie odsetek. Clif wypowiedział jednocześnie umowy kredytowe o łącznej wartości 141,6 mln zł. Według spółki, przeprowadzenie postępowania układowego pod nadzorem sądu ma zabezpieczyć interesy wszystkich wierzycieli i klientów. W giełdowej spółce istnieje obawa, że banki chcą przejąć jej klientów. Jednocześnie, m.in. dzięki kredytom, które przez ponad rok pozostaną w Clifie, zamierza on kontynuować dotychczasową działalność, sprzedając usługi leasingowe we współpracy z innymi firmami leasingowymi oraz pośredniczyć w udzielaniu kredytów. Spółka w ostatnich tygodniach zawarła umowę z Bankiem Pocztowym, na podstawie której udziela kredytów ratalnych na zakup samochodów. Od czerwca Clif w swojej sieci placówek sprzedaje również produkty Volksbank Leasing.

Po dziewięciu miesiącach tego roku warszawska spółka wykazała 24,5 mln zł straty netto. Przed rokiem jej zysk netto wyniósł 3,35 mln zł. Gwałtowne pogorszenie wyniku zostało odnotowane w III kwartale. Po dwóch kwartałach Clif wykazał jeszcze na plusie 0,8 mln zł.

Reklama
Reklama

W trudnej sytuacji jest również LTL, który po trzech kwartałach zwiększył stratę netto do 12,8 mln zł. Przed rokiem strata wynosiła 774 tys. zł. Spółka zanotowała również znaczny spadek przychodów.

Rozwiązaniem dla obu tych giełdowych firm jest pozyskanie inwestora. Jednak przy obecnej słabej koniunkturze zarówno na świecie, jak i w Polsce, szanse na to są małe.

Diametralnie inna sytuacja panuje w firmach należących do banków lub instytucji finansowych. Nie mają one kłopotów z pozyskaniem kapitału. Mają więc środki pozwalające im zagospodarować część rynku, która należała do firm niezależnych.

Chociaż EFL po III kwartałach tego roku zarobił mniej niż w tym samym okresie minionego roku - jego zysk netto wyniósł 43,8 mln zł, wobec 50,4 mln zł w tym samym okresie ub.r., to zanotował znaczny wzrost sprzedaży. EFL w tym roku zamierza przekazać w leasing przedmioty o wartości 1480 mln zł, wobec 1204 mln zł w 2000 r. Na razie nic nie wskazuje na to, aby spółka kontrolowana przez Credit Agricole miała mieć jakiekolwiek kłopoty z wykonaniem prognozy.Dobre wyniki w tym roku odnotowuje Raiffeisen Leasing Polska. W ocenie jego prezesa Arkadiusza Etryka spółka powinna zakończyć rok, oddając w leasing środki trwałe o wartości 250 mln zł wobec 145 mln zł w 2000 r. Po dziewięciu miesiącach br. spółka wyleasingowała przedmioty za 161 mln zł. Jej celem jest osiągnięcie 5-proc. udziału w rynku w 2003 r. i zawarcie 10 tys. nowych umów (dotychczas podpisano 2,4 tys. umów). Spółka poza siecią agentów i brokerów leasingowych działa w 16 z 35 oddziałów Raiffeisen Bank Polska.

- Wartość zeszłorocznych obrotów przekroczyliśmy już w sierpniu. Mimo słabej koniunktury w gospodarce, nasze wyniki są dobre - powiedział PARKIETOWI Tomasz Musiałkowski, odpowiadający za marketing w BZ WBK Finanse & Leasing. W ciągu trzech kwartałów tego roku spółka przekazała w leasing aktywa o wartości 187,6 mln zł, wobec 87,4 mln zł w analogicznym okresie 2000 r. T. Musiałkowski wyjaśnił, że firma działa poprzez sieć 460 oddziałów bankowych BZ WBK. Według niego, nikt dotychczas nie zbadał, czy w wyniku osłabienia aktywności niezależnych firm, zrobiło się więcej miejsca na rynku. Podkreśla natomiast, że w większości klientami spółki są klienci banku.

Przyznał też, że część potencjalnych klientów jest wystraszona tym, co dzieje się w branży. Dlatego ważna jest dla nich wiarygodność. W przypadku BZ WBK F&L gwarantuje ją właściciel spółki - Bank Zachodni WBK.

Reklama
Reklama

- Zajmujemy się głównie samochodami. Co miesiąc notujemy duże przyrosty obrotów, mimo że sprzedaż nowych aut spada - stwierdził w rozmowie z PARKIETEM Jerzy Kobyliński, prezes Futury Leasing, spółki, która planowała wejść na giełdę, lecz wcześniej znalazła inwestora strategicznego w postaci General Motors Acceptance Corporation i zrezygnowała z giełdowych planów. Amerykański inwestor objął wszystkie jej akcje.

Jednak, zdaniem prezesa Futury Leasing, w tym roku będziemy obserwować spadek obrotów branży. Uważa on, że tej części rynku, która pozostała po firmach niezależnych, nie zdołają zagospodarować spółki związane z inwestorami finansowymi. Dodał również, że niższe obroty mogą wynikać też z faktu, że część klientów jest zrażona kłopotami niektórych firm leasingowych. Jak zapewnia J. Kobyliński, od momentu w którym Futura pozyskała inwestora finansowego, skończyły się jej kłopoty z refinansowaniem transakcji.

Według Adama Martowskiego, prezesa BRE Leasing, na koniec października br. spółka przekazała w leasing aktywa za 683,1 mln zł. Przewiduje on, że na koniec tego roku ich wartość będzie wyższa niż w ub.r., kiedy wyniosła blisko 722 mln zł. Firma jest na etapie finalizowania 3-4 transakcji o wartości 100 mln zł. Zdaniem prezesa Martowskiego, spółka chciałaby w tym roku przekazać w leasing aktywa o wartości 900 mln zł.

Według niego, spadek tempa wzrostu gospodarczego i pogarszające się wyniki przedsiębiorstw nie muszą oznaczać pogorszenia sytuacji w branży leasingowej. Uważa, że leasing robi karierę wówczas, gdy spółki nie są w komfortowej sytuacji, jeśli chodzi o płynność. Firmę leasingową interesują bowiem przyszłe wyniki i wiarygodność klienta.

Zdaniem prezesa BRE Leasing, obecne bankructwa oraz kłopoty finansowe niezależnych spółek leasingowych to proces samooczyszczania branży. - Część z nich istniała po to, żeby umożliwiać pranie brudnych pieniędzy. Niektóre z nich były też nieprofesjonalnie zarządzane - zaznacza szef BRE Leasing.

Według niego, firmy, które są zdrowe, nie mają problemów i osiągają dobre wyniki finansowe. - Wiarygodność naszej firmy budowałem przez dziesięć lat. Dlatego teraz nie mam powodów do narzekań. Współpracujemy z 16 bankami i nie mamy żadnych problemów z refinansowaniem - twierdzi prezes Martowski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama