Z danych Europejskiego Stowarzyszenia Funduszy Inwestycyjnych (FEFSI) wynika, że na Węgrzech zyski kapitałowe osiągane przez detalicznych uczestników funduszy są objęte zerową stawką zryczałtowanego podatku, pod warunkiem że jednostki zostały zakupione na rynku publicznym. Ponadto inwestorzy, którzy nabyli jednostki, mogą korzystać z ulg podatkowych. Same fundusze natomiast, z wyjątkiem inwestujących na rynku nieruchomości, nie płacą podatku dochodowego. Według obliczeń FEFSI, aktywa węgierskich funduszy na koniec I półrocza wynosiły 2,5 mld euro i było prawie o 60% większe od aktywów funduszy polskich (liczba ludności Węgier jest prawie czterokrotnie niższa od liczby ludności Polski). W Czechach (wartość aktywów funduszy i liczba ludności w przybliżeniu odpowiada danym węgierskim) fundusze płacą 15-proc. podatek dochodowy. Zyski kapitałowe osiągane przez inwestorów indywidualnych (dotyczy to rezydentów) objęte są natomiast podatkiem dochodowym o progresywnej skali, wynoszącej od 15% do 32%. Dochody wypłacane przez fundusze w formie dywidend są natomiast objęte 15-proc. zryczałtowanym podatkiem.

Największe aktywa w Europie mają fundusze luksemburskie (na koniec I półrocza ponad 918 mld euro), w których obciążenia podatkowe są marginalne. Same fundusze płacą, naliczany co kwartał, podatek od wartości aktywów netto, który wynosi 0,01% w skali roku dla funduszy rynku pieniężnego i funduszy specjalistycznych oraz 0,06% dla pozostałych. Inwestorzy nierezydenci (stanowią większość uczestników funduszy) nie płacą natomiast podatku od zysków kapitałowych, z wyjątkiem sytuacji, gdy sprzedają więcej niż 25% wyemitowanych certyfikatów danego funduszu w okresie krótszym niż 6 miesięcy od daty emisji. We Francji, gdzie aktywa funduszy są, po Luksmburgu, największe w Europie (na koniec czerwca 2001 r. 874 mld euro), indywidualni uczestnicy funduszy płacą 26-proc. podatek od zysków kapitałowych. Podatkiem dochodowym o progresywnej skali wynoszącej do 52,75% (plus 10% podatku socjalnego) są natomiast objęte dywidendy wypłacane przez fundusze. Wysokość podatku zależy m.in. od tego, w co dany podmiot inwestuje. Są jednak zwolnienia dotyczące np. funduszy inwestujących we francuskie spółki. Z kolei w Portugalii, gdzie aktywa funduszy są najmniejsze w UE (22 mld euro), płacą one podatek od zysków kapitałowych, którego efektywna stopa wynosi od 6% dla inwestycji powyżej 5 lat do 15% dla inwestycji do 1 roku. Fundusze są również objęte oddzielnym podatkiem od dywidend (maksymalnie 20%) oraz od zysków z inwestycji w instrumenty pochodne (25%). Inwestorzy nie płacą natomiast żadnego podatku z tytułu lokat w funduszach.

Warto też zwrócić uwagę na fakt, że w wielu krajach podatkiem od zysków kapitałowych objęte są dochody powyżej określonej kwoty. Na przykład w Niemczech wynosi ona w 2001 r. 3100 marek. Poza tym w wielu krajach stosowane są zachęty podatkowe promujące oszczędzanie na emeryturę. Na przykad w Belgii każdy uczestnik programów emerytalnych w wieku od 18 do 65 lat może odliczyć od podatku część zainwestowanej kwoty (nawet do 40%). Z kolei we Francji każdy posiadacz polisy na życie z funduszem inwestycyjnym o terminie minimum 8-letnim jest zwolniony z podatku, pod warunkiem że portfel funduszu składa się w co najmniej 50% z akcji europejskich spółek, z czego minimum 5% to spółki nie notowane na giełdzie.Zdaniem szefów TFI, 20-proc. podatek, jakim objęte będą zyski uczestników funduszy, może spowodować, że w Polsce w niedługim czasie rozpocznie się dystrybucja zagranicznych funduszy, oferujących korzystniejsze warunki inwestycyjne. Może to spowodować, że aktywa polskich funduszy, i tak mizerne w stosunku chociażby do aktywów czeskich czy węgierskich, nie mówiąc już o reszcie Europy, jeszcze bardziej się skurczą, gdy inwestorzy zaczną przenosić pieniądze do podmiotów zagranicznych. - Dużym zagrożeniem są np. fundusze luksemburskie, których opodatkowanie nie jest zbyt uciążliwe - mówi Zbigniew Jagiełło, prezes Pioneer Pekao TFI. Grzegorz Świetlik, prezes CA IB, zwraca z kolei uwagę na fakt, że dla zagranicznych akcjonariuszy polskich TFI bardziej opłacalne może być oferowanie u nas funduszy zarejestrowanych w krajach, w których obciążenia podatkowe są mniejsze, niż zakładanie nowych funduszy w Polsce. Według Mirosława Kachniewskiego, rzecznika KPWiG, fundusze otwarte zarejestrowane w innych krajach nie będą mogły być dystrybuowane w Polsce aż do momentu naszego wejścia do UE. - W tej chwili tylko zagraniczne fundusze zamknięte mogą oferować w Polsce swoje certyfikaty inwestycyjne - mówi M. Kachniewski.