Do 2004 r. Schroders zagwarantował Dobsonowi tzw. pakiet kompensacyjny o rocznej wartości co najmniej 3,5 mln funtów szterlingów w formie pensji, akcji i innego rodzaju bonusów finansowych. Kierownictwo funduszu broni swojego menedżera. Na najbliższe dni zapowiedziało zwołanie spotkania z oburzonymi inwestorami, na czele których stoi Peter Montagnon, dyrektor inwestycyjny Stowarzyszenia Brytyjskich Firm Ubezpieczeniowych (ABI).
- Nie chcemy toczyć ze Schrodersem żadnych bitew. Domagamy się jedynie od osób, którym powierzamy pieniądze, by ich zarobki były ściśle powiązane z wypracowanymi wynikami. By nie zarabiali kokosów jedynie z tego powodu, że zasiadają w takim czy innym fotelu - powiedział Montagnon agencji Bloomberga. Co ciekawe, brytyjscy menedżerowie funduszy, którzy od lat ostro krytykują tamtejsze spółki za zbyt wysokie zarobki kadry kierowniczej, sami należą do najlepiej opłacanych na Wyspach.
49-letni Dobson, który objął stanowisko w Schroders Plc. 31 października, do 2004 r. otrzyma akcje funduszu (będą to walory bez prawa głosu) o wartości co najmniej 1,5 mln funtów szterlingów. Do tego będzie pobierał w kasie funduszu rocznie 200 tys. funtów pensji zasadniczej plus na koniec każdego roku premię w wysokości minimum 1,8 mln funtów. Poza tym ma zagwarantowną opcję zakupu kolejnego pakietu walorów (750 tys. sztuk) oraz 3,75 mln funtów ekstrapremii w przypadku, kiedy giełdowy kurs walorów Schrodersa podwoi się w ciągu najbliższych pięciu lat.
- Na zaplanowanym na najbliższe dni spotkaniu będziemy domagać się wyjaśnień, czy powiązanie zarobków Dobsona z osiąganymi pod jego kierownictwem wynikami funduszu ustalono na odpowiednim poziomie. Naszym zdaniem, z trudem mieści się ono w dolnej strefie grupy menedżerów światowej branży usług finansowych - poinformował Montagnon.
Tymczasem jeszcze przed spotkaniem z inwestorami spotkają się akcjonariusze Schrodersa, którzy mają zatwierdzić przejęcie przez fundusz (za 33,5 mln funtów) firmy Beaumont Capital Management Ltd. Co ciekawe, Beaumont została założona w ub.r. przez... Michaela Dobsona po tym, jak stracił on stanowisko prezesa w Deutsche Asset Management. Dobson może zainkasować za swoje udziały 7,4 mln funtów.