"Rano na rynku obserwowaliśmy małą korektę. Jeden z banków sprzedał trochę polskiej waluty, która potem krążyła po rynku i osłabiała złotego" - powiedział PAP Marcin Bilbin, analityk Banku Handlowego. Złoty osłabił się w czwartek realnie do poziomu 11,1 proc. powyżej parytetu sprzed upłynnienia wobec 11,3 proc. w środę. Według analityka BH, czwartkowe osłabienie złotego nie było wynikiem obniżenia stóp przez Radę Polityki Pieniężnej. "Ta korekta nie była następstwem wczorajszej obniżki stóp procentowych, gdyż po decyzji RPP widzieliśmy pozytywną reakcję rynku" - powiedział Bilbin. Rada Polityki Pieniężnej obniżyła w środę wszystkie stopy procentowe o 150 pkt bazowych do 15,5, 14,0 i 11,5 proc.Od początku roku RPP obniżyła stopy łącznie o 750 pkt bazowych. "Osłabienie złotego jest raczej pochodną dzisiejszej wyprzedaży na rynku obligacji" - dodał. W opinii Bilbina, na kurs złotego wpłyną dane o deficycie na rachunku obrotów bieżących w październiku, które NBP opublikuje w piątek o 16.00. "Na pewno na kurs złotego będzie miał wpływ wynik na rachunku obrotów bieżących, które są wskaźnikiem ryzyka inwestycyjnego dla inwestorów" - powiedział analityk Banku Handlowego. "Jeśli znowu będziemy mieli spadek eksportu, to będzie to działało niekorzystnie na złotego, który może stracić na wartości" - dodał. Natomiast analitycy BRE Banku nie przewidują większego osłabienia złotego do końca 2001 roku. "Złoty powinien utrzymać się na poziomie 4,12-4,14 za dolara. Dopiero w drugiej połowie 2002 roku nastąpi odpływ kapitału spekulacyjnego i 5-6 proc. osłabienie złotego w związku z oczekiwaną redukcją stóp procentowych. Wtedy zostanie wyznaczony nowy kurs równowagi dla złotego" - powiedział na czwartkowej konferencji Arkadiusz Garbarczyk, analityk BRE.