- Potwierdzam, iż Łukasz D. zdołał zebrać wyznaczoną przez prokuraturę kwotę 300 tys. zł i za takim poręczeniem majątkowym opuścił areszt - informuje PARKIET Małgorzata Dukiewicz, naczelnik wydziału śledczego warszawskiej prokuratury. Nie wyjaśnia jednak, skąd pochodziły pieniądze, stwierdzając jedynie, iż prokuratura już w to nie wnika.
Więcej w najnowszym wydaniu PARKIETU