Według Jana Mieczkowskiego, członka zarządu DWS TFI, końcówka 2001 r. będzie dla rynku akcji jednym z najgorszych okresów. - Nie wykluczam, że WIG20 może do końca grudnia spaść do 1100 pkt. Odbicie nastąpi najwcześniej w połowie przyszłego roku. Jego zdaniem, w 2002 r. należy się też spodziewać znacznego spadku wartości złotego oraz obniżki cen obligacji. Pogorszenie koniunktury rynkowej to m.in. efekt spowolnienia gospodarczego w Polsce i na świecie.

Mimo tych pesymistycznych prognoz, DWS TFI zamierza w pierwszej połowie przyszłego roku wprowadzić aż cztery nowe fundusze. Pierwszy z nich będzie inwestował w największe spółki europejskie, drugi w największe spółki na świecie, a dwa kolejne - w obligacje denominowane w euro oraz w dolarach. Towarzystwo nie wyklucza też stworzenia funduszy zamkniętych. Klientom w tej chwili zastanawiającym się, gdzie ulokować pieniądze, DWS rekomenduje fundusze rynku pieniężnego.

Od początku listopada aktywa DWS TFI zwiększyły się o ok. 150 mln zł (w październiku o 122 mln zł, do 1,07 mld zł). Nie jest to dużo, biorąc pod uwagę znaczny wzrost popytu na jednostki uczestnictwa po zapowiedzi opodatkowania zysków kapitałowych. Towarzystwo spodziewa się jednak, że w przyszłym roku obecna wartość aktywów zostanie podwojona.

- Wzrost zainteresowania funduszami, jaki nastąpił w związku z wprowadzeniem podatku od zysków kapitałowych, nie zakończy się z początkiem grudnia - stwierdził J. Mieczkowski. - Dzięki niemu w znacznym stopniu rozpowszechniona została wiedza o funduszach inwestycyjnych. Dlatego spodziewam się dalszego przepływu środków z lokat bankowych do funduszy - dodał.

Nie zmienia to jednak faktu, że na naszym rynku nie ma miejsca dla prawie 20 TFI. Według J. Mieczkowskiego, ich liczba, podobnie jak firm asset management, zmniejszy się do 2003 r. o połowę.