Cytowany przez agencję Bloomberga dyrektor generalny Hans-Jürgen Schinzler przypomniał podczas konferencji prasowej, że zniszczenie nowojorskiego World Trade Center będzie kosztować firmę przed opodatkowaniem 2,1 mld euro. Dodał jednak, że mimo to br. przyniesie zysk i Münich Re wypłaci taką samą dywidendę, jak przed rokiem.

Niemiecki potentat zapowiedział ostatnio zasilenie kwotą ponad 1 mld USD działającej w USA spółki zależnej American Re. Spośród innych kosztów, które odbiły się na wynikach Münich Re w III kwartale, warto wymienić odszkodowania związane z wycofaniem przez firmę Bayer jednego z leków, wybuchem w fabryce chemicznej w Tuluzie oraz tajfunem na Tajwanie.

Udział odszkodowań we wpływach ze składek wzrósł w III kwartale do 179,6%, ze 108% w pierwszej połowie br. Zbyt niskie składki, nie zapewniające odpowiedniej ochrony przed ryzykiem, skrytykował amerykański finansista Warren Buffett. Należący do niego Berkshire Hathaway - właściciel towarzystwa reasekuracyjnego General Re, stracił w III kwartale w następstwie ataku terrorystycznego 2,28 mld USD.

Nauczone tym doświadczeniem firmy reasekuracyjne postanowiły podnieść stawki. Już w 2001 r. dochody ze składek, które uzyska Münich Re, powinny wzrosnąć o przeszło 10%, do 34 mld euro. Hans-Jürgen Schinzler spodziewa się, że przyszły rok przyniesie utrwalenie tej tendencji i niemiecka firma pobije rekord z 2000 r., gdy osiągnęła zysk wynoszący 1,75 mld euro. Optymizm ten uzasadnia rosnąca skłonność towarzystw ubezpieczeniowych do korzystania w okresie dużego zagrożenia z usług największych spółek reasekuracyjnych. Na rynku światowym głównym rywalem Münich Re jest zajmująca drugie miejsce szwajcarska firma Swiss Re.

Po spadku po wrześniowej tragedii cena akcji niemieckiego giganta wzrosła w ciągu dwóch miesięcy o około 25%. Inwestorzy ulokowali bowiem w walory firm, takich jak Münich Re czy American International Group, ponad 20 mld USD, licząc na odrobienie strat oraz ponowny wzrost notowań.