Według Krzysztofa Lutostańskiego, prezesa Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, powstający właśnie z inicjatywy Instytutu Rozwoju Biznesu kodeks corporate governance to nic innego, jak po prostu zasady dobrego zarządzania spółką. Przedstawiciele akcjonariuszy w radach nadzorczych muszą zatem tak pilnować prowadzenia biznesu, aby firma, w której radzie zasiadają, sama dała sobie szansę na zarobienie większych pieniędzy. - Otwarte fundusze emerytalne jako inwestorzy długoterminowi są najbardziej zainteresowane wzrostem wartości spółki i tworzeniem warunków do osiągania lepszych wyników - ocenia K. Lutostański.
Profesor Wiktor Askanas, członek rady nadzorczej New Brunswick Investment Corporation z Kanady, uważa, iż powiedzieć, że należy działać zgodnie z prawem, to jeszcze zbyt mało. W nadzorowanej przez niego instytucji trzeba podpisać się pod kodeksem etycznym, którego złamanie jest zagrożone karą przymusowej rezygnacji z członkostwa w radzie. Wstępując zatem do takiego grona przede wszystkim przyjmuje się obowiązki, a nie przywileje. - Poza tym, odpowiedzialność jest ponadczasowa i dotyczy nie tylko działań z okresu urzędowania, ale i efektów po jego zakończeniu. A zgodnie z kanadyjskimi regulacjami, należy stosować zasadę przezorności i dociekliwości, jaką wykazuje każda rozsądna osoba - dodaje W. Askanas.