Wypłaty za import osiągnęły blisko 4 mld USD, o 780 mln USD więcej niż we wrześniu. Daje to miesięczny wzrost prawie o 25%. W podobnym stopniu zwiększyły się dochody z eksportu, które wyniosły prawie 2,85 mld USD, o ponad 560 mln USD więcej niż we wrześniu.
- Wzrost importu można wiązać z jednej strony z obawami przed podatkiem importowym, a z drugiej - czynnikiem sezonowym, jako że przed świętami napływ towarów z zagranicy zawsze rośnie - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. - Trudniej wytłumaczyć wzrost eksportu. Możliwe, że część wypłat z transakcji z września, który był słaby pod tym względem, zaksięgowano w październiku.
Podobną opinię ma Iwona Pugacewicz-Kowalska, ekonomistka banku Pekao SA, która zwraca uwagę, iż na słabe wyniki września mogły mieć wpływ zamachy terrorystyczne w USA, co zostało zrekompensowane w październiku. Zwraca ona uwagę na pogorszenie salda handlowego. - Deficyt handlowy przekroczył 1,1 mld USD - powiedziała. - To pierwszy wynik powyżej 1,1 mld USD od maja br. Sądzimy, iż do końca roku utrzyma się on na tym poziomie.
Jednak zarówno według niej, jak i według K. Zajdel-Kurowskiej, po wynikach październikowych, deficyt na rachunku obrotów bieżących za ostatnie 12 miesięcy wyniósł ok. 4,2% PKB, a więc był niższy niż we wrześniu, gdy szacowano go na 4,3-4,4% PKB.
Dobrze radzi sobie handel przygraniczny, o czym świadczy wzrost wpływów z obrotów niesklasyfikowanych, które w październiku wyniosły 557 mln USD wobec 439 mln USD we wrześniu. Ostatnio tak dobre wyniki notowano jeszcze przed kryzysem rosyjskim.