Jak twierdzi w piątkowym wydaniu "Financial Times Deutschland", wartość transakcji wymiany oscyluje wokół 2 mld euro. W jej ramach E.ON odda Francuzom posiadany 17,5-proc. pakiet walorów w spółce telefonii komórkowej Bouygues Telecom. W zamian koncern ma otrzymać 100% akcji we francuskiej firmie Saur, specjalizującej się w dostarczaniu wody. To czwarta pod względem wielkości spółka tej branży (po francuskich Suez i Vivendi Environnement oraz niemieckiej RWE).

Bouygues, który działa aktywnie w takich branżach, jak budowlana, użyteczności publicznej, medialnej oraz telefonii komórkowej, zgodnie z opracowaną przez założyciela firmy (i głównego udziałowca) Martina Bouyguesa strategią, stara się ostatnio ponownie skupić w swoich rękach wszystkie udziały sprzedane wcześniej zagranicznym partnerom. Oprócz E.ON Francuzi prowadzą obecnie negocjacje na ten temat m.in. z włoskim operatorem Telecom Italia, który posiada 10,48% akcji Bouygues.

Zarówno Niemcy, jak i Francuzi na razie odmawiają komentarzy w sprawie wymiany akcji. Wiadomo jednak, że negocjacje na ten temat trwają już co najmniej od dwóch miesięcy. Nie jest to zresztą pierwsze podejście do tej transakcji. Już latem ub.r. próbowano uzgodnić jej szczegóły, ale bez powodzenia.

Stephan Wulf, analityk z banku inwestycyjnego Sal. Oppenheim, wycenił francuską spółkę wodną Saur (bez uwzględnienia zadłużenia) na 2 mld euro, a Bouygues Telecom - na 6,8 mld euro. - Transakcja wymiany nie przyniosłaby E.ON zbyt wiele efektów synergii, ale dzięki niej niemiecki koncern zyskałby bardzo potrzebny mu know-how, co pozwoliłoby mu na spore oszczędności w inwestycjach. E.ON awansowałby w ten sposób do ścisłej światowej czołówki dostawców wody - przyznał S. Wulf. Wodna spółka-córka E.ON - Gelsenwasser AG, obsługuje obecnie ok. 4 mln klientów, natomiast Saur - aż 31 mln.