Kurs jena odnotował stratę już trzeci miesiąc z rzędu po informacji rządu o wzroście bezrobocia do 5,4% w październiku. Tak zakończył się tydzień złych wiadomości z gospodarki, w którym o jedną notę obniżono ocenę wiarygodności kredytowej Japonii i opublikowano raport o spadku produkcji przemysłowej do poziomu najniższego od 13 lat.

Spółki, takie jak Isuzu Motors czy West Japan Railways, zwolniły już tysiące pracowników. Sony obniża ceny i będzie musiało ciąć koszty, chcąc ratować rentowność. Siedmiu ekonomistów ankietowanych przez Bloomberg News przewiduje, że do połowy przyszłego roku stopa bezrobocia w Japonii wzrośnie do 6%, a więc będzie dwa razy wyższa niż przed sześciu laty.

Liczba ludzi bez pracy wzrosła w październiku do 3,6 mln i była najwyższa od dotychczasowego rekordu pochodzącego z 1953 roku. Ceny konsumpcyjne w Tokio, poza cenami świeżej żywności, spadły w listopadzie o 1% w stosunku do ub.r. Kurs dolara wzrósł w piątek rano do poziomu 123,90 jena, podczas gdy w czwartek wieczorem w Nowym Jorku za dolara płacono 123,86 jena. W ciągu listopada jen stracił 1,2%.

Stopa bezrobocia w Japonii jest już taka sama jak w USA, ale wciąż o wiele niższa niż w Niemczech (9,5%), Włoszech (9,2%) czy Francji (8,9%). Japońskie spółki zapowiedziały w tym roku zwolnienie 150 tysięcy osób, co jest niesłychane w kraju, gdzie praca była zazwyczaj dożywotnia.

Spółki produkcyjne, które zatrudniają ok. jednej piątej pracowników w Japonii, zwolniły w październiku 120 tys. osób. Firmy transportowe i telekomunikacyjne zredukowały zatrudnienie o 240 tys., a branża usługowa zwolniła 40 tys. osób. Ogólna liczba zatrudnionych zmalała w ciągu roku o 1,03 mln, do 64,1 mln, co jest największym spadkiem od 1974 roku. Liczba zatrudnionych na pełnym etacie zmniejszyła się o 1,4%, do 46,3 mln. W październiku spadła też liczba ofert pracy. Tylko 55 ofert przypadało na każdych stu chętnych w prowadzonych przez rząd agencjach zatrudnienia. We wrześniu było ich 57.