Obroty są dziś większe, niż w piątek i wynoszą ponad 175 mln zł. Jednak dużą część tego przypada na akcje TP.S.A. W ogóle charakterystyczną cechą sesji jest to, że na spółkach, które wzrosły obroty są małe, a na tych, co zniżkowały, wyraźnie większe, niż poprzednio. To bardzo niepokojący element sesji, wskazujący na to, że nawet jeśli jutro będzie jakieś odbicie to raczej bardzo nietrwałe.
W sytuacji, gdy najbliższe wsparcie i opór dla WIG20 są dość oddalone od dzisiejszej wartości indeksu, warto rzucić okiem na wykres indeksu szerokiego rynku WIG. Widzimy, że on testuje wsparcie w postaci październikowego szczytu przy 13.957 pkt. W tym kontekście widzimy, że poniedziałkowe notowania są istotne dla układu sił na rynku. Zamknięcie poniżej tego wsparcia ograniczy do minimum szanse na ewentualne odbicie w dniu jutrzejszym. Jego obrona taką nadzieję pozostawi.
Jednak bliskość oporu dla WIG20 nie pozostawia wiele miejsca na poważniejszy wzrost, dlatego nadal można podtrzymać zdanie, że aktualnie nie jest to najlepszy czas na kupowanie akcji, szczególnie tych, składających się na WIG20. Coraz wyraźniej ciąży on ku strefie 1190-1210 pkt. i wydaje się, że dopiero z tego poziomu będzie mogło dojść do trwalszego odbicia.
Nie ma powodów, by zmieniać opinię o niewielkim wpływie notowań na amerykańskich giełdach, na to, co dzieje się u nas. Można się spodziewać, iż większe znaczenie będzie miał ewentualny spadek, który może pogorszyć nastroje naszych inwestorów, niż wzrost, mogący pomóc tylko w nietrwałym odbiciu.
W oczekiwaniu na publikację listopadowego NAPM indeksy w Ameryce spadają. DJIA o 0,9%, Nasdaq o 0,7%. Analitycy szacują NAPM na 41,7 pkt. wobec 39,8 pkt. w październiku.