Zeszłotygodniowy spadek WIG20 poniżej 1265 pkt. nie był dobrym sygnałem dla posiadaczy akcji 20 największych spółek. Konsekwencją tego jest kontynuacja przeceny. Niestety, nie widać przesłanek, które mogłyby odwrócić negatywną tendencję, a w związku z tym uważam, że inwestycja w akcje blue chipów nie jest teraz najlepszym rozwiązaniem. Zbyt wiele narzędzi analizy technicznej potwierdza bowiem przewagę niedźwiedzi i na razie zapowiada przedłużenie tej sytuacji. Bardzo niekorzystnie dla kupujących prezentuje się indeks Armsa. Wskaźnik ten nie potwierdził bowiem ostatniego szczytu indeksu i utworzył negatywną dywergencję na granicy obszaru wykupienia, generując dodatkowo sygnał sprzedaży. Średnioterminowe, niedźwiedzie wskazania są też od kilku sesji faktem na tygodniowym i dziennym wykresie MACD. Także oscylatory nie napawają optymizmem. Niewiele lepiej prezentuje się wykres systemu kierunkowego. Tutaj linie kierunkowe wprawdzie cały czas kreślą strefy byka, ale w obliczu zniżkującego ADX jest to co najwyżej sygnał do utrzymywania już otwartych pozycji, a nie do angażowania nowych pieniędzy. Podsumowując te wskazania można dojść do wniosku, że bardzo realny jest w najbliższym czasie test wsparcia (1200 pkt.), którego wynik wskaże kierunek dalszych ruchów. Zanim to nastąpi, można spodziewać się niewielkiego, wzrostowego odreagowania, które sugeruje wczorajsza świeca, przypominająca swym wyglądem młot. Nie przywiązywałbym jednak do niej większych nadziei, dopóki indeks nie znajdzie się powyżej 1265 pkt.