Słabość Telekomunikacji na wczorajszej sesji wpłynęła niekorzystnie na nastroje na rynku. Dzięki decyzji URT, nakazującej obniżenie opłat w rozliczeniach z PTC, istnieje szansa, że także w przypadku innych operatorów stawki ulegną obniżeniu. Jest to decyzja zdecydowanie korzystna dla klientów, uderzająca jednak w finanse telekomu.

Spadek ceny Telekomunikacji został zrównoważony przez zwyżki PKN, KGHM oraz Pekao. Rynkowi pomaga zachowanie Elektrimu, który problemy z płynnością na razie może mieć za sobą, chociaż w tym przypadku, jak uczy historia, sytuacja może zmienić się jak w kalejdoskopie. Generalnie jednak rodzimy rynek akcji pozostaje w marazmie, nie reagując na kolejną obniżkę stóp dokonaną przez RPP. Tutaj jednak warto pamiętać słowa szefa NBP, który z rezerwą podchodzi do założeń przyszłorocznego budżetu, zwracając przede wszystkim uwagę na przesunięcie wydatków w czasie. Te słowa mogą sugerować wstrzemięźliwość w dalszym procesie spadku stóp procentowych. Wydaje się jednak, że z uwagi na wysokie realne stopy, umiarkowane obniżki będą miały miejsce w pierwszym kwartale 2002 r.

Oceniając perspektywy GPW w ciągu najbliższych dwóch miesięcy, myślę, że są one dość dobre. Abstrahując od tego, czy obecna korekta zakończyła się wczoraj czy też potrwa jeszcze kilka dni, w niedługim czasie spodziewam się wzrostu indeksów w okolice listopadowych maksimów. Pozostaje pytanie, czy będzie coś więcej. Myślę o dotarciu WIG20 w rejony 1500 punktów. O to jednak będziemy się martwić, jeżeli osiągnie on wartość 1300 punktów. Słabość przy poziomie, gdzie przebiega długoterminowa linia trendu spadkowego (skala logarytmiczna), stworzy przesłankę do sprzedaży akcji.