Przed kilkoma dniami brytyjski producent części samochodowych Tomkins Plc. poinformował, że rezygnuje z emisji w euro. Zamiast niej na rynek trafią obligacje o wartości 200 mln funtów. Na podobny krok zdecydowała się największa z notowanych na giełdzie irlandzkich firm z branży obrotu nieruchomościami, Green Property Plc. - Od paru tygodni obserwujemy wzmożony popyt na obligacje w brytyjskiej walucie, któremu na razie nie towarzyszy podaż na wystarczającym poziomie - powiedział Bloombergowi Paul Causer z Invesco Perpetual Investment Management. - Naszym zdaniem, zarówno Tomkins, jak i Green Property nie powinny mieć najmniejszych kłopotów ze sprzedażą papierów.
Obligacje denominowane w funtach, emitowane przez firmy z ratingiem inwestycyjnym na poziomie BBB (tak wyceniła Tomkinsa agencja Moody`s) notowane są w ramach opracowywanego przez londyński Barclays Capital specjalistycznego indeksu (Sterling Bond Index) ze średnią rentownością 6,58%. To o 1,97 pkt. proc. powyżej stanowiących punkt odniesienia brytyjskich papierów rządowych. Gdyby spółka zdecydowała się na obligacje w euro, musiałaby zgodzić się na premię na poziomie 2,5 pkt.
Zdaniem inwestorów i bankowców, rynek obligacji we wspólnej walucie "popsuło" kilka dużych emisji, m.in. hiszpańskiego koncernu naftowego Repsol, francuskiej firmy telekomunikacyjnej Alcatel oraz niemieckiego producenta opon Continental. Zaoferowały one papiery o łącznej wartości ponad 3,3, mld euro i z taką premią, na jaką nie mogą sobie pozwolić inne firmy o podobnym ratingu. - To w zasadniczy sposób zmieniło warunki funkcjonowania na tym rynku - uważa Gary Jenkins, szef działu analiz kredytowych w Barclays Capital.
Przekonał się o tym jeden z fińskich producentów papieru, koncern Metso Oyj, który musiał głęboko sięgnąć do kieszeni, aby uplasować na rynku emisję 5-letnich obligacji o wartości 0,5 mld euro (oferowanych początkowo z premią o 1,75 pkt. proc. wyższą niż podobne rządowe papiery). Znalazł 110 chętnych inwestorów dopiero po tym, gdy podniósł premię o 2 pkt.