Na posiedzeniu komisji nie podjęto wiążących decyzji co do dalszych losów zarówno samej giełdy, jak i spółek przygotowywanych do prywatyzacji, jednak, zdaniem jej przewodniczącego Wiesława Walendziaka, powinno ono dać posłom szczególnie wiele do myślenia. - Do tej pory zachęty dla inwestorów w czasie prywatyzacji były raczej kwestią przypadku, niż częścią szerszego planu - ocenia poseł Prawa i Sprawiedliwości. Według niego - mimo licznych sukcesów - rynek nie zadziałał jeszcze jako instrument kontroli spółek.
Nie zgadzał się z tym poglądem Wiesław Rozłucki, prezes GPW. Uważa on, iż inwestorzy codziennie starają się przewidzieć przyszłość i choć ich ocena nie zawsze jest trafna, jest najlepsza z możliwych. - Obecna pozycja giełdy warszawskiej, najsilniejszego parkietu w Europie Środkowej, nie jest jednak żadną gwarancją przyszłego powodzenia. W czasie, gdy wszystkie rynki rywalizują między sobą o spółki i inwestorów, musimy liczyć na kolejne oferty prywatyzacyjne, które ożywią rynek - uważa prezes GPW.
Z tym może być jednak problem, mimo zapowiedzi Ireneusza Sitarskiego, podsekretarza stanu w MSP, który uważa, że przekształcenia powinny wzmocnić rynek kapitałowy w Polsce. W opinii Rafała Zagórnego, zastępcy przewodniczącego sejmowej komisji, głównym problemem jest małe zainteresowanie rynkiem w społeczeństwie i dopiero jeśli ono się pojawi, to łatwiej będzie prywatyzować przedsiębiorstwa. - Przy obecnych ogromnych potrzebach budżetu, nie widzę możliwości, aby minister skarbu zdecydował się sprzedawać przedsiębiorstwa poprzez giełdę z dyskontem dla drobnych inwestorów, po to tylko, by przyciągnąć ich do rynku - twierdzi poseł Platformy Obywatelskiej.
Poruszona została także kwestia prywatyzacji samej giełdy. Według Marii Dobrowolskiej, prezesa Izby Domów Maklerskich, wprowadzenie inwestora strategicznego, nie będzie panaceum na wszystkie problemy GPW. - Istnieje poważne ryzyko, że spowoduje to przejście najlepszych spółek na zachodnie parkiety - przewiduje prezes IDM.
Na zagrożenia związane z pomysłami opodatkowania giełdy zwrócił uwagę Jacek Socha, przewodniczący KPWiG. - Tak poważnych zmian nie można przeprowadzać w pośpiechu. Inwestorzy powinni mieć co najmniej rok czasu na przygotowanie się do nich, a zapewniam, że jeśli nie ustawi się zasad jego pobierania, to jego koszty będą ogromne - uważa J. Socha.