Coraz trudniej przychodzi bykom zdobywanie nowych szczytów na indeksie średnich spółek. Cały czas wprawdzie mamy do czynienia z trendem wzrostowym, ale on wyraźnie słabnie i przestają go potwierdzać wskaźniki techniczne. W obecnej sytuacji można wymienić dwie przyczyny takiego stanu rzeczy. Po pierwsze, jest to spory zysk z ostatnich dwóch miesięcy, który zachęca do jego realizacji i po drugie bliskość silnych stref podażowych, które mogą odstraszać kupujących. Te strefy to 990-1000 pkt. oraz 1050 pkt. Przebicie pierwszego oporu jest dość prawdopodobne, ale nie sądzę, aby przy obecnym wyglądzie wskaźników technicznych MIDWIG zdołał pokonać 1050 pkt. Poziom ten, począwszy od 1998 roku, bardzo często sprawdzał się jako wiarygodny opór i wygląda na to, że tak będzie i tym razem. Taki scenariusz sugerują coraz większe, negatywne dywergencje na oscylatorach oraz pierwsze sygnały sprzedaży na wskaźnikach trendu. Dzienny MACD, bo o nim mowa, kilka sesji temu spadł poniżej linii sygnalnej i wiele wskazuje na to, że w ciągu najbliższych dni dołączy do niego MACD tygodniowy.
Wsparcie, które można wykorzystać do ustawienia poziomów obrony, znajduje się na wysokości 960 pkt. i tworzy je lokalny szczyt z końca października. Przebicie tego poziomu uznam za powrót niedźwiedzi na rynek.